DONALD FAGEN: Sting zatopiony

Co robi w tym towarzystwie Donald Fagen? Nie czarujmy się, robi za niszę. Dwa tygodnie po premierze nowej płyty (a nagrywa rzadko) jest na 61 miejscu na liście Billboardu i tylko na pozycji 12 w zestawieniu Tastemaker Albums powstającym dzięki danym z najlepszych niezależnych sklepów płytowych. Recenzji też nie ma porażająco dużo, więc witamy w niszy dla 64-latków przez cztery dekady skutecznie balansujących na krawędzi kiczowatej konwencji, ze słabością do SF i absurdalnego humoru. A przy tym ulubionych artystów Marka Niedźwieckiego, co pamiętam jeszcze ze sławetnej broszury opisującej polskich radiowców dołączonej niegdyś do tygodnika „Razem”.

Ze swoją popisową mieszanką popu, jazzu i soulu – przy czym tego ostatniego w tej chwili ciut więcej niż za czasów Steely Dan, więcej też funku – oraz ze swoim lekko schrypniętym w górze głosem Fagen mógłby robić za alternatywę dla fanów Stinga, których ten ostatni znużył. Czyli dla wszystkich z grubsza, nieprawdaż? Jest bardziej tight i sexy. To pierwsze w dziedzinie produkcji, to drugie – reprodukcji, chciałoby się rzec, ale o tym trudno mi wyrokować. Chodzi po prostu o jakąś niezłomność charakteru, dzięki której Fagen realizuje swoją wizję, na przekór czasom (i ludziom wbrew). Niezmienny, nawet anachroniczny – tu macha elementami produkcji spod znaku Quincy’ego Jonesa. Ale nigdy nie słaby. Przedziwny, mylący tropy. I muzycznie, bo ze struktury harmonicznej jego piosenek można by pisać doktoraty. I wizualnie, z okładkowym konceptem zatopionych apartamentowców w czasie (o ile dobrze pamiętam wyjaśnienia) kryzysu finansowego.

Kilka rzeczy, mimo wszechobecnego perfekcjonizmu, Fagenowi nie wyszło. Płyta się nie tyle kończy, co wypala. Zaczyna się świetnie, pod koniec traci strukturę i szkielet. Przyjemności to jednak nie zabija. Zupełnie osobną przynosi piękny transparentny winyl wytłoczony na trzech stronach – czwarta gładka, ale czy bardziej smooth niż cała reszta? Wątpię.

DONALD FAGEN „Sunken Condos”
Reprise 2012
7/10
Trzeba posłuchać: 1-4. Empetrójek ani streamów wyjątkowo nie proponuję.

3 responses to “DONALD FAGEN: Sting zatopiony

  1. Mam problem z tym postem. Z jeden strony ciesze się, że coś w tym miejscu znów się pojawiło, z drugiej Fagen i jego płyta są mi obojętni. „Co robi w tym towarzystwie?”. Dziękuję za tekst o kasetach w Polityce. Bardzo fajny. I zwrócił moją uwagę na http://www.cassettemovie.com/, o którym to projekcie nie wiedziałem. Czekam teraz na jakieś kasetowe rekomendacje… długo już czekam🙂.

  2. Pingback: Najładniejsze winyle 2012 | WYŻ NISZ

  3. Pingback: Płyty roku 2012 – muzyka… użytkowa | Polifonia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s