RICARDO DONOSO: Mistrz pogardzanych

Brazylijczyk z Bostonu, który swoje ciepłe syntezatorowe arpeggia gra na wirtualnych analogach. Jego utwory nie mają wprawdzie wdzięku i lekkości tych z opisywanego przeze mnie niedawno albumu Jürgena Mullera (który notabene wyszedł już w trzecim tłoczeniu), ale z pewnością też wyrastają ponad przeciętną i spokojnie mogłyby pewnie rywalizować z większością produkcji ze współczesnej e-muzyki. Tyle tylko, że Ricardo Donoso jest kilkakrotnie bardziej cool. Nie sili się na epickie kompozycje, za to możliwości sprzętu idealnie wykorzystuje do tworzenia nastroju. Warto mu dać chwilę, bo trzeba kilkunastu minut, żeby ten klimat poczuć.

Ciekawe, że ten zestaw utworów, rozpoczynających się jakby niemrawo, ale od początku niezwykle organicznych w brzmieniu, Donoso zagrał na pogardzanych często w gronie elektroników współczesnych, wirtualnych syntezatorach analogowych (wirtualnych, a zatem w zasadzie tylko te analogi udających). A trudno od strony brzmieniowej cokolwiek mu zarzucać – album „Progress Chance” wytrzymuje porównanie ze świetną kolekcją Spectrum Spools. Limitowana edycja na zielonym transparentnym winylu znika ze sklepów błyskawicznie i tylko patrzeć, a pojawi się kolejne wydanie.

RICARDO DONOSO „Progress Chance” Digitalis 2011 8/10 Trzeba posłuchać: „The Deck of an Ancient Ship”, „Morning Criminal”.

One response to “RICARDO DONOSO: Mistrz pogardzanych

  1. Panie Bartku polecam gorąco zerknąć na pozycję ubiegłoroczną. Ten sam poziom przyjemności w wędrowaniu po labiryntach tego pana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s