JOHN MAUS: Żyjemy w latach 80.

Kolejna bezbłędna stylizacja – gdyby nie natrętne pogłosy, to uznałbym Johna Mausa za zagubionego w czasie reprezentanta pierwszej, trochę jeszcze zimnej fali new romantic i syntezatorowego popu. Od Magazine ze szczyptą Devo, przez Gary’ego Numana, po The Human League i odrobinę electro (syntezatory i rytmika w „Head for the Country”). Nowy amerykański odtwórca zimnej fali to były współpracownik Ariela Pinka (te pogłosy o tym przypominają), diablo zdolny, na tej płycie nie gorszy od samego guru hypnagogic popu.

Myślicie, że za każdym razem piszę o dobrym tłoczeniu? Tu was mam. Nowy John Maus został wytłoczony bardzo słabo, choć na pięknym i grubym błękitnym winylu, w dodatku w limitowanym nakładzie. Chociaż odtwarza się ten album przy prędkości 45 RPM, to mam wrażenie, że nie przetrwa do kolejnego lata. Z drugiej strony, być może fakt, że udało mi się go już prawie zedrzeć, coś mówi o zawartości. W razie potrzeby do następnego powrotu lat 80. przetrwają pliki mp3. O ile ta dekada choć na chwilę odejdzie w niepamięć, bo na razie się na to nie zanosi.

JOHN MAUS „We Must Become Pitiless Censors Of Ourselves”
Upset The Rhythm
8/10
Trzeba posłuchać:  „Quantum Leap”, „Hey Moon”, „Head for the Country”, „Believer” – sporo tego.

9 responses to “JOHN MAUS: Żyjemy w latach 80.

  1. Przepraszam za offtop, ale gdzie kupujesz winyle? Z zagranicy?

  2. Powyższy w Boomkat.com. Oprócz tego w Amazonie UK lub US (w zależności od ceny), na Juno Records, ostatnio nawet Norman Records. W Polsce chyba tylko w SideOne w tej chwili. Linki do większości miejsc w sekcji „Tu kupuję płyty” po prawej stronie. W sumie to żaden offtop – można by zrobić oddzielną notkę na ten temat i podyskutować.

  3. Dzięki.
    Noob-friendly tekst o gramofonach też byłby w cenie, bo czytanie forów dla samozwańczych ekspertów jest nie do wytrzymania.

  4. Czyżby Maus na tej płycie brzmiał nieco lepiej niż dotychczas? Tak bardzo się ucieszyłem, gdy APHG wydali w 4AD i wreszcie SŁYCHAĆ, że robią dobre piosenki!😉

    @Jarek – niezłe spostrzeżenie z tymi forami!😉

    Co do sklepów zaś:
    mały – malutki anost.net – piękne wyprzedaże mają co jakiś czas, pod koniec roku LP ok 3/4 ojro, CD podobnie! Teraz do 1 sierpnia trwa 50% wyprzedaż płyt z amerykańskich labeli.

    Polecam też newsletter Rockers Publishing – rockers.pl – do wczoraj zbierali zamówienia na płyty z jagjaguwar / dead oceans / secretly canadian / asthmatic kitty etc. – blisko 3 tys. pozycji i przepiękne ceny LP 29-39zł, CD podobnie. Niebawem pewnie kolejne promosy, więc chyba warto śledzić co i jak!🙂 Kiedyś był jeszcze Smallfish Records z UK, niestety już nie istnieje – zatem jeśli znacie jakieś wyprzedażownie – chętnie sprawdzę, gdyż na płyty poluję głównie w ten sposób🙂

  5. Pingback: Polifonia » Archiwum bloga » Retrowtorek: Punkt przełomu

  6. lukasz pfeiffer

    W! Ta plyta, to ‚największa porażka’ w dziejach muzyki. Wtórna, prymitywna i nabijająca w balona. Wystarczy posłuchać odkrywczych poszukiwań Blank Dogs, aby zweryfikować opinię o oryginalności (choćby próbie), tegoż projektu. Do auta i tylko do niego się to nadaje.

  7. Pingback: 3×11 światowych płyt roku 2011 | Polifonia

  8. aż musiałem kupić bo wypada, genialna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s