TUNE-YARDS: Z kapelą i bez

Merrill Garbus – dla mnie prawdziwa sensacja ostatniego Off Festivalu – nie inspiruje się, jak można tu i ówdzie poczytać, Vampire Weekend, raczej już bezpośrednio Talking Heads. Z całym dystansem i różnorodnością, a zarazem rozpoznawalnością grupy Davida Byrne’a. Choć raczej powinienem był napisać, że Garbus w swoim dość szczeniacko nazwanym projekcie tUnE-yArDs próbuje się wpisać w klimat nowojorskiej sceny lat 80. z całą jej złożonością, artystowskimi zapędami, ale i autoironią.
Poza charakterystyczną już poprzednio perkusją świetnym tłem dla wokalnych popisów autorki są na tej płycie saksofony (szczególnie tenor Matta Nelsona), no i wciąż w minimalizmie siła – niejeden raz na „w h o k i l l” bywa tak, że brawurowa partia głosu a cappella ratuje całą mizernie zapowiadającą się kompozycję. Nawet jeśli komuś taka estetyka nie pasuje, MUSI dociągnąć do nagranej z akompaniamentem ukulele piosenki „Wooly Wooly Gang”!
Winyl w miarę porządnie wydany i wytłoczony, teksty piosenek na wewnętrznej kopercie.

tUnE-yArDs „w h o k i l l”
4AD 2011
7/10
Trzeba posłuchać:
„Gangsta”, „Powa”, „Wooly Wolly Gang”.

One response to “TUNE-YARDS: Z kapelą i bez

  1. Tamten koncert był niesamowity, do tej pory nic mnie tak na żywo nie uradowało!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s