KREIDLER: Coś z niczego

Grają post-rocka od 18 lat. Chociaż w zasadzie teraz należałoby powiedzieć, że grają po prostu krautrocka, bo świat zapomina starą nomenklaturę i wraca do tej jeszcze starszej. A oni, uparciuchy, prą w tym samym kierunku, po drodze pozbywając się kolejnych basistów (jednym z nich był Stefan Schneider, który wylądował w robiącym o wiele większą karierę To Rococo Rot), aż w końcu jedynym nieelektronicznym elementem dodającym dynamiki nagraniom stała się perkusja. No dobra, po latach także basista się pojawił, zespół znów ma czterech członków. I to działa. Zaskakujące jest to, że działają także bardzo proste motywy syntezatorowe, mechaniczne dźwięki – coś jak na żywo grane pętle – z których zbudowane są kompozycje Kreidlera. Oszczędne, za to potężne, świetnie brzmiące – podobnie jak 180-gramowy winyl przygotowany przez hamburską wytwórnię Bureau B.

To a propos tych skojarzeń z krautrockiem – muzycy Kreidlera są bądź co bądź w jednej wytwórni z Faustem. A główną siłą napędową Bureau B są dziś reedycje Clustera i Roedeliusa, krautrockowych klasyków. Zepchnięci na margines, ale kompletnie tym niezrażeni, członkowie grupy nagrali nowy, siódmy album „Tank” w osiem dni (uwzględniając czas potrzebny na zmiksowanie płyty), też trochę tak jak za starych czasów. Jest z czego się cieszyć, tym bardziej, że płyta jest już w Polsce.

KREIDLER „Tank”
Bureau B 2011
7/10
Trzeba posłuchać:
„New Earth”, „Kremlin Rules”.

3 responses to “KREIDLER: Coś z niczego

  1. Slyszalem ostatni Kreidler. Zreszta jak i wszystkie inne. Siedem! Nie bylem pewien co myslec o tej plycie. Dla mnie jest coraz trudniejsze do okreslenia. Lubilem te plyte, ale nie bylem pewien. Czyli jednak. To dobrze, ze to dobra muzyka. Nie ukrywam, ze zazdroszcze nosnika : )
    Bardzo podoba mi sie nowy layout strony. Wyz Nisz. Caly czas uwazam ze pisanie dwoch blogow nie jest dobre. A jezeli juz! To najpierw powinnismy sie logowac na Chacinski, a dopiero potem dokonywac wyboru. Polifonia lub Wyz Nisz.

  2. No, to zacznę chyba wreszcie słuchać krautrocka. Ale na pewno nie będę go nazywał post rockiem! Nawet nie rockiem progresywnym. Chociaż po tym, jak kiedyś w pewnym pisemku metalowym wyczytałem, że rock progresywny to po prostu rock z dodanymi klawiszami… wierzę, że każda informacja przejdzie, we wszystko można wierzyć.

    @vlad
    Właśnie postanawiam: najpierw Wyż, dopiero potem robię się Poli. Muszę zrobić podmianę w zakładkach.

  3. Kolejność logowania – według uznania. Jeszcze raz się wytłumaczę: Polifonia ma swój format wpisów, więc ten blog też musiał się zmienić, żeby nie powielać podobnych treści, ale jego zamknięcie nie wchodzi w grę. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s