HARALD GROSSKOPF: Rehabilitacja

 

Harald Grosskopf – wcześniej perkusista Ash Ra Tempel, ale i Scorpions – wygląda na zdjęciach w tym albumie jak król hipsterów, więc nie dziwota, że kimś takim zainteresowali się młodzi artyści (Oneohtrix Point Never, James Ferraro, Bronze itd.), postanawiając mu oddać hołd. Ale żeby akurat tej płycie? Przecież to rok 1980, schyłek tego, co w krautrocku dobre – i w dodatku drugoplanowa postać gatunku.

Nic bardziej błędnego. Po latach odkrywania niemieckich kapel z lat 70., tropem słynnej książki „Krautrocksampler” Juliana Cope’a, przychodzi czas na to, co ciekawe z lat 80. I w ten nurt wpisuje się wznowienie debiutanckiego albumu Grosskopfa. Ten pod koniec lat 70. dostał sprzęt nagraniowy – jak sam tu wspomina – w prezencie za udział w sesji nagraniowej Klausa Schulze i to skłoniło go do nagrania własnej płyty. Zrealizował ją zupełnie bez ciśnień, wykorzystując modne ówcześnie barwy syntezatorów analogowych. To przecież Jarre – zakrzyknęła w pewnym momencie moja żona. Owszem, Jarre, albo może Schulze czy jakiś inny pilny adept „szkoły berlińskiej”, ale za to z „żywą” perkusją w najlepszych fragmentach, bo HG nie zrezygnował tu całkiem ze swego głównego instrumentu. Dzięki temu m.in. ten album różni się od innych wydanych w tamtym czasie. I stąd ciekawy jest dla OPN, Stellar OM Source czy Ferraro. Choć oni w swoich przeróbkach i nawiązaniach dołączonych do tego winylowego wznowienia na płycie kompaktowej dowodzą, że i kosmiczne syntezatorowe plamy Grosskopfa robią dziś wrażenie. Ba, taka na przykład „Trauma” mogłaby spokojnie wyjść na płycie któregoś z nowych projektów wykorzystujących syntezatory.

Bardzo starannie wydany winyl z charakterystyczną, klejoną na wierzchu obwolutą i obszerną wkładką. Świetny dźwięk, jak na albumy produkowane w USA. No i limitowany nakład – w tej chwili jeszcze jest, ale wydawnictwa RVNG nie leżą latami na półkach.

HARALD GROSSKOPF „Synthesist/Re-Synthesist”
Sky Records 1980/RVNG Intl. 2011
8/10
Trzeba posłuchać: „So Weit, So Gut”, „Synthesist”, „Transcendental Overdrive”.

4 responses to “HARALD GROSSKOPF: Rehabilitacja

  1. Haralda znam głównie ze współpracy z Klausem Schulze. Sporo z nim nagrał, bo z tego co pamiętam, dopiero przy okazji „Dig It” się rozstali. Ale to jego bębnienie nigdy mi jakoś szczególnie nie podchodziło. Zawsze się zastanawiałem, dlaczego Klaus sam sobie nie bębnił- przecież na debiucie Ash Ra Tempel pokazał, że potrafi dobrze łoić. „Synthesist” muszę koniecznie sprawdzić, bo pochodzi z jednego z moich ulubionych podwórek. Dzięki!

  2. Dzięki za przypomnienie, gdzieś mi to wznowienie przeszło bokiem. A propo Schulze, Klaus zawsze lubiał pracować z innymi, oboje to „rasowi” rockmeni. A Harald potrafił rozpędzić nie jeden kawałek w el muzyce. Pozwalam sobie przekopiować tę wzmiankę na blogu ;))

  3. Damian Recław

    Witam,
    chciałbym tylko powiedzieć, że z Haraldem Grosskopfem i jego debiutancką płytą spotkałem się po raz pierwszy na początku lat 80. ok 1982 w audycji Jerzego Kordowicza. To ciekawa płyta i przez wiele lat była dla mnie niedostępna. Dopiero parę lat temu jak została wznowiona na CD w remasterowanej wersji zamówiłem ja przez znajomego w Anglii. Teraz jest dostępna w przecenie w sklepie generator specjalizującym się w muzyce elektronicznej. Jak z tego widać, w Polsce Harald zbyt wielu fanów nie ma.
    Znacznie ciekawsza, a moim zdaniem po prostu genialna jest inna płyta solowa dawnych mistrzów szkoły berlińskiej: album „Romance ’76” Petera Baumanna – niestety od wielu lat niedostępny na CD.

  4. Jak juz każdy opisuje swoje doznania gdzie poznał Haralda to może ja tez rzuce swoje 3 grosze .. No wiec Haralda poznałem pare lat temu za posrednictwem plyty Wunderbar – Wolfganga Riechmanna.Plyta przewrocila w mojej glowie totalnie myslenie o muzyce elektronicznej , wiec jako ze, zostala wydana w legendarnym Sky Records tako w ktoryms momencie przekopywania katalogu tejze wytworni natknalem sie wlasnie na „Syntheist” – Haralda.
    Plyta , swietna .. idealnie oddaje kaliber spuscizny ktore zostawilo po sobie wspomniane Sky Records.Tyle ode mnie..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s