Dubstep wchodzi do mainstreamu

Długo nie wiedziałem co zrobić z najnowszą płytą Skreama, jednej z bardziej obiecujących postaci sceny dubstepowej – dopóki nie pojawił się kolejny album z jego udziałem, „Magnetic Man”. To zarazem płyta pierwszej dubstepowej supergrupy – obok Skreama gra tu Benga oraz Artwork, który nie jest dla mnie szczególnie znaną postacią, ale wierzę na słowo brytyjskim mediom, że może się równać z tamtymi dwoma. Już Skream zaskoczył mnie swoim otwartym podejściem do ewoluującego przez ostatnich osiem lat stylu. Nie to, żeby cały dubstep wydawał mi się podobny, przeciwnie. Ale to, co robi producent z Croydon, jest sygnałem, że po latach nieśmiałych prób dotarcia do szerszej publiczności (ścieżka dźwiękowa „Ludzkich dzieci”, współpraca Rusko z Prodigy, dubstepowe zakusy wielkich raperów – Xzibita i Snoop Dogga) dubstep zaczyna – i chce! – być rozpoznawany w szerokim gronie, by nie powiedzieć mainstreamie. Znalazłem u Skreama i na płycie projektu Magnetic Man trochę cech, które to ułatwiają.

1. Pogodne melodie. U Skreama obecne od instrumentalnego intro. Wesołe syntezatorowe arpeggia. Melodyjne wstawki rodem z amerykańskiego hip-hopu ze stajni Dr. Dre. Nawet zamykające jego płytę drum’n’bassowe „The Epic Last Song” zmiękczają tego typu motywy. W Magnetic Man – syntetyczne pasaże w „Anthemic” chociażby. To już nie jest ten sam mroczny gatunek, który prezentuje na przykład Shackleton – a przecież kilka lat temu panowie byli od siebie niedaleko.

2. Goście (featuringi). U Skreama – La Roux w hitowym utworze „Finally”. Sam Frank na obu wydawnictwach. Na płycie Magnetic Man – Ms. Dynamite, która ma dość blisko do stylistyki trzech panów, Katy B, której już nieco dalej, a wreszcie – i to najmocniejszy dowód przenikania do głównego nurtu – John Legend!

3. Koncern. Nowy album Skreama wyszedł wprawdzie w kolebce dubstepu – wytwórni Tempa. Ale już Magnetic Man to produkcja dla firmy Sony.

4. Popowe wokale. To w pewnym sensie kontynuacja punktu 2. Katy B nie zmienia swojego stylu śpiewania, ona go tu przynosi. Podobnie reszta – trudno wymagać od Johna Legenda, by hipnotyzował rapem jak dubstepowi MCs.

5. Smyczki. Koniec świata, wyobraźcie sobie, że zamiast dźwiękiem skrzypienia drzwi w pustej ulicy w środku nocy album Magnetic Man zaczyna się pięknym, słodkim intrem kwintetu smyczkowego („Flying Into Tokyo”). Zresztą niczego sobie – w dodatku chłopaki same – jak to mówią – se ten wstęp ułożyli. Skądinąd Skream smyczkowym akcentem w „Song for Lenny” się prawie kończy.

6. Autotune. Znak czasów. Są wokale, więc jest i poprawianie tychże. „How Real” u Skreama. „I Need Air” z Angelą Hunt u Magnetic Man.

Zaskakujące jest to, że i na jednej („Wibbler”), i na drugiej płycie są dowody – zazwyczaj instrumentalne – żywotności zjawiska. Dowody na to, że dubstepowi producenci potrafią wykrzesać wiele z pomocą bardzo wątłych środków, ale i strasznie przynudzać, gdy się ich wyjmie z ich przesiąkniętego grozą i mrokiem klimatu. Bardzo jestem ciekaw tego, jak ich pomysły przełożą się wkrótce na nagrania najbardziej znanych postaci popu. Słowem – czy będą ciągle przyciągać w magnetyczny (Magnetic Man) sposób, zarazem wychodząc z pudełka czy też szuflady („Outside the Box”), do której ich wrzucono. Moja diagnoza na dziś brzmi: niedobrze stawać w połowie drogi, jak to robi Skream, album Magnetic Man jest trochę bardziej konsekwentny, a przy tym pozbawiony aż tak ewidentnych kiksów. W adaptowaniu dubstepu do popowych realiów idzie dalej, ale zarazem nie traci pewnych cech dubstepu. Może dlatego, że jest pracą zbiorową?

SKREAM „Outside the Box”
Tempa 2010
5/10
Trzeba posłuchać:
„Wibbler”, „Finally”.

Skream – Finally feat. La Roux by bissnyytaa

MAGNETIC MAN „Magnetic Man”
Columbia 2010
6/10
Trzeba posłuchać:
„I Need Air”, „Anthemic”, „The Bug”

04-magnetic man – anthemic by Spa_Water

23 responses to “Dubstep wchodzi do mainstreamu

  1. bardzo, ale to bardzo celna recenzja! z tym, że moim zdaniem Magnetic Man zasługuje na siódemkę, szczególnie w porównaniu z solowym longiem Skreama, który jest strasznie nierówny, tak jakby utwory były przypadkowo dobrane i ułożone bez zwartej koncepcji całości. a co do dubstepowego charakteru projektu Magnetic Man, nie ma wątpliwości po odsłuchu drugiego dysku z wersji deluxe albumu, z 2 dodatkowymi utworami i trzema remiksami. oczywiście wszystko jak najbardziej „wchodzi do mainstreamu”🙂 melodie Magnetic Mana są rzeczywiście lśniące i chwytliwe.

    ale chyba najlepszy album dubstepowy wydał w tym roku Guido. jego „Anidea” to nie tylko kapitalne, pomysłowe melodie, jakby lekko „wyblakłe” w tym przysłowiowym „deszczu w mroku”, ale mistrzowskie stopniowanie nastroju krążka poprzez następstwo tracków, żeńskie wokalne featuringi i świetną produkcję. już za sam dobór nagrań w określonym ciągu bardzo zwartego longa, należy mu się dziewięć punktów, plus ode mnie jeden dodatkowy za „to coś”, chemię, której brakuje wielu płytom. dla mnie to album roku. idealna synteza undergroundu z mainstreamem, bez zatracenia cech tego pierwszego.

  2. A ja dziękuję za jak zwykle celny komentarz.🙂 Prawdę mówiąc, wahałem się między 6 a 7 dla Magnetic Mana, więc w ocenie tej płyty jesteśmy bardzo blisko.

  3. dzięki🙂 ja przyznam się natomiast, że zaintrygowany tą ósemkową oceną płyty Abbotta, przesłuchałem ją ponownie 6 razy i… „oddaję honor”🙂 to bardzo dobry album jednak, chociaż w moim guście są bardziej rzeczy w stylu Magnetic Mana czy Balam Acab.

  4. Skream, choć nierówny – a może „wszechstronny”, „poszukujący”? –  kilka razy mnie zaskoczył egzotycznymi dla niego wypadami. 8 Bit Baby czy CPU można oceniać rozmaicie i nawet odruchy wymiotne mnie nie zdziwią, ale jednak ściągają uwagę. I po dobrych trzech miesiącach obcowania nawet chce mi się do Outside the Box wracać , a nie wiem, jak to będzie z akcją drużynową. MM jest przyjemnie dosadne, ale zużywa się po 5-6 obrotach. Niemniej w K Dance (0:26, głośno) pojawia się jeden z najświetniejszych dźwięków, jakie słyszałem w tym roku.

  5. Mariusz Herma:

    ja mam niestety odwrotnie. Skream znudził mi się po jakichś 8 odsłuchach i zadałem sobie pytanie: WTF? momenty są oczywiście, ale to momenty. nie wracam do niego. nie uważam, że ten album to wyraz „wszechstronności” czy „poszukiwań”, ale niemocy twórczej i braku kreatywności. niektórzy ponoć uważają go po tym LP za „zakałę sceny dubstepowej”😉 ja sądzę natomiast, że najlepsze pomysły zostawił sobie właśnie do projektu Magnetic Man. mnie Magnetic Man wcale nie nudzi. jest bardzo przyjemny i „zgrabny”. słucham go przynajmniej raz dziennie od momentu ukazania się i zupełnie nie mam dosyć. działa dobrze na mój nastrój. jeżeli uważasz, że album Skreama jest wizjonerski i „poszukujący”, zapewniam Cię, że jesteś w (światowej) mniejszości😉

    tak samo Rusko z tegorocznym albumem „O.M.G.!” niby ładny, ale tam więcej chyba house’u niż dubstepu😉 pewnie, że można wjechać do mainstreamu i pamięci masowego słuchacza na wyświechtanych house’owych patentach i zarobić trochę więcej „holy money”😉, ale ja jednak zdecydowanie popieram styl tego wjazdu Magnetic Mana, a nie Rusko. Magnetic Man przypomina mi początek drugiej połowy lat 90-tych i to co się działo z drum & bassem za sprawą 4 Hero i Goldiego. wszystkie majorsy chciały wydawać artystów d’n’b albo chociaż kupować licencje od małych, niezależnych labeli. niestety Goldie wyłożył się z „Saturnz Return”, bo chciał stworzyć arcydzieło d’n’b zahaczające o orkiestrę smyczkową😉 niestety mówiąc delikatnie: zabrakło mu sił i inwencji. 4 Hero nie dali się złapać w mainstream, pozostali „ekskluzywni” i wydają albumy raz na kilka długich lat. Magnetic Man jest na mainstream z dubstepem taki „akuratny”, dobra wyważona płyta, nie przesadzająca w popowych ‚hakach’.

  6. żeby nazwać kogoś „poszukującym”, „wszechstronnym” artystą musi dać cały, w miarę równy album z ciekawymi patentami, a nie 2-3 „wizjonerskie” dźwięki czy krzyżówki stylistyczne, zatopione w niespójnej magmie.

  7. @ „zapewniam Cię, że jesteś w (światowej) mniejszości ;)”

    Przykro mi, nie przejmuję się takimi rzeczami od czwartego roku życia.

    @ „żeby nazwać kogoś „poszukującym”, „wszechstronnym” artystą musi dać cały, w miarę równy album z ciekawymi patentami”

    Nie widzę związku. Wszechstronność (policz gatunki) i poszukiwania (bodaj pierwszy ojciec założyciel, który tak jednoznacznie złamał gatunkową sterylności) są na tej płycie obiektywnie obecne. Co do oceny, to oczywiście każdy może mieć swoje zdanie, to inna sprawa.

  8. Mariusz Herma:

    @ „zapewniam Cię, że jesteś w (światowej) mniejszości ”

    „Przykro mi, nie przejmuję się takimi rzeczami od czwartego roku życia.”

    ŹLE mnie zrozumiałeś, chodziło mi o to, że Twoja ocena, to jakby odstępstwo od „vulgaty”, człowieka, który zapewne przesłuchał setki dobrych płyt, co samo w sobie jest ciekawe. to polemika, a nie żart, dlatego ten wywód skwitowałem mrugającym okiem.

    &

    „Wszechstronność (policz gatunki) i poszukiwania (bodaj pierwszy ojciec założyciel, który tak jednoznacznie złamał gatunkową sterylności) są na tej płycie obiektywnie obecne.”

    oczywiście, ale nic z tego nie wynika. a na pewno nie nowego. kapela weselna też zagra Ci parę gatunków, ale pewnie nie powiesz, że jest „wszechstronna” i „poszukująca”. 🙂

    dla mnie, żeby ocenić album na bardzo git, musi on stanowić przede wszystkim przemyślaną konstrukcję jako całość (patrz: Guido), a nie być zbiorem luźno powiązanych, nawet dobrych piosenek czy utworów. obecnie miesza się wszystko ze wszystkim, tak, sterylnie dubstepowe longi potrafią zmęczyć, ale gdy w tracku jest np. więcej house’u niż dubstepu to wynika z matematyki😉, że jest to nagranie jednak house’owe z elementami czegoś innego. to, że Skream jest artystą wszechstronnym, pokazał już pierwszy jego album, który wcale nie był tak sterylnie dubstepowy, jak np. Kode9 czy Burial. ale żadne „arcydzieło” z tego nie wynikło.

  9. mówiąc w skrócie: albo ma się tzw. „łaskę bożą” albo się nie ma. jak się nie ma, można znać, grać i łączyć i 100 gatunków. i nic.🙂

    wielu fanów czekało zapewne na drugi pełny long Skreama, a on pożyczył od Etny trochę wyziewu i zmieszał z ropą wylaną do zatoki. do tego został scenicznym „sierotą”, dla zagorzałych klasyfikatorów😉😉

    po Magnetic Manie uważam, że jednak nie oddał pola walkowerem, na tym projekcie bardziej mu zależało i lepiej pracuje mu się w kolektywie.

  10. a, żeby rozluźnić trochę atmosferę: na imprezie puszczałem kilka ładnych razy płytę I Blame Coco – The Constant. kiedy się ocknąłem, zobaczyłem, że tańczę w kuwecie kota wystawiając twarz do lampy. jak nic: plaża.😉

  11. Mariusz Herma:

    przeczytałem Twoją recenzję „Outside the Box”: http://www.przekroj.pl/kultura_muzyka_recenzje_artykul,7415.html

    „infradźwiękowy bas oraz dwa schematy rytmiczne do wyboru” przynajmniej od zeszłego roku nie są już dogmatem (np. album Hektagona czy produkcje z Planet Mu – tu nawet dużo wcześniej). Skream po prostu dodaje pop, r&b i ciągnie do mainstreamu, jak napisał Bartek, ale też się spóźnia, bo wcześniej wydał w tym roku longa Rusko i to lepszego, moim zdaniem, od Skreama. po prostu do dubstepu wprowadzano już ELEMENTY innych gatunków dawno, ale takich, nazwijmy je „niszowych” nie mainstreamowych, zwłaszcza w remiksach. polecam przesłuchanie kompilacji „Ministry Of Sound–The Sound Of Dubstep” (2010 Ministry Of Sound), która zbiera nagrania z kilku lat akcentując mocno „popowość” [!]
    a z ciekawostek tego roku pt. dubstep, ale inaczej, polecam odsłuch:

    DJ Roc – The Crack Capone (2010 Planet Mu) dubstep ‚robiony’ wokalami
    Roof Light – Kirkwood Gaps (2010 Highpoint Lowlife) sam zobaczysz
    czy nawet DJ Fresh – Kryptonite (2010 Breakbeat Kaos) dubstep podczas stosunku płciowego z d’n’b, gdzie d’n’b jest facetem😉

  12. naprawdę ostatnia myśl na dzisiaj (nie wiem czy dyskusja się rozwinie dalej):

    przypuśćmy, że Skream (ikona stylu DUBSTEP – „ojciec założyciel”, label z tradycjami, dorobek, itd.) nagrywa płytę mieszaną, gdzie matematycznie (bo nie wiem już, jak określić, że czegoś w tracku jest więcej niż innego, może po konstrukcji rytmu?) biorąc 8 tracków jest dubstepowych, 2 house’owe, 1 r&b, 1 popowy i 2 rockowe. można powiedzieć, że rozwija gatunek DUBSTEP? dubstep to pewna konstrukcja rytmu właśnie, to określiło jego nowatorski charakter kiedyś, ten „infradźwiękowy bas” przyjął się już bardziej tradycjonalnie. jeżeli Skream nagrywa house, jest dubstepowym producentem, który nagrywa house, nie forpocztą ewolucji gatunku dubstep, a taki wyrazisty misz-masz na jednym albumie (kilka CZYTELNYCH gatunków w jednym, ale jakby OSOBNO) powoduje wyjątkową niespójność. Bartek napisał o Magnetic Manie: „W adaptowaniu dubstepu do popowych realiów idzie dalej, ale zarazem nie traci pewnych cech dubstepu.” i pod tym się podpisuję obiema rękami.

  13. Odpowiem krótko: Guido nagrał jedną z najsłabszych płyt, jakie słyszałem w tym roku. Nie dogadamy się🙂
    Składankę MoS znam, jest OK!

  14. ok. szanuję poglądy innych. co prawda przesłuchałem w całości dokładnie 498 albumów z tego roku, jak wskazuje mi licznik w folderze ‚2010 stuff’ na kompie i na pewno Guido „jedną z najsłabszych” nie jest. lakoniczne stwierdzenie, jakieś argumenty? ostatnio pracuję nad czymś nocami, więc nawet zapakowałem do odtwarzacza jeszcze raz „Outside the Box”. nie uważam, że to jest bardzo słaba płyta, czy „jedna z najsłabszych”, ale już na pewno nie lepsza od Guido. chętnie przeczytam Twoje argumenty.

  15. Wydała mi się toporna (i brzmienie, i kompozycja) i nijak odkrywcza. Nie rozwinę, bo zdążyłem się jej pozbyć, a przede wszystkim nie było moim zamiarem psuć Ci humor i urządzać jakąś przerzucankę, ale o prosty fakt: lubimy inne rzeczy. Ucieszmy się tym jednym punktem, w którym się zgadzamy: Magnetic Man to bardzo przyjemna płyta, mimo że też dosłowna. Właśnie słucham.

  16. kiedyś toczyła się rozmowa wśród znajomych, że fajna grafika strony internetowej, fajny film – dzieła sztuki. zaczęliśmy się zastanawiać, że oprócz wkładu własnego talentu jest tam istotne opanowanie techniki, która jest czymś z zewnątrz – programem komputerowym czy ruchem kamery, zdjęciem.
    doszliśmy do wniosku, że najbardziej prze***ne ma pisarz. zawsze te trzydzieści kilka liter alfabetu, a trzeba wymyślić coś ciekawego, a najlepiej nowatorskiego. i tu najbardziej wchodzi w grę talent, bo pisania nie można podeprzeć jakąś nowoczesną technologią z zewnątrz w sensie wykonania.

    dubstep był nowatorski za sprawą konstrukcji rytmu. jeżeli rytm jest hip-hopowy czy d’n’b, to nie jest to już dubstep, tylko hip-hop i d’n’b, nawet jeśli wyprodukował go artysta dubstepowy. Skream nie tworzy niczego nowego, posiłkując się gatunkami znanymi wcześniej od dubstepu, w sposób tak oczywisty. co innego, jeśli ktoś bezpretensjonalnie, jak projekt Magnetic Man, wślizguje się do mainstreamu nie tracąc korzeni. i pewnie dla podbudowania wyposażenia swojego studia czy opłacenia rachunków na życie (wydawca: Sony). sądzę, że nowatorstwo w dubstepie można określać, tylko na bazie jego rytmu, znaku firmowego (przypadek twórcy-pisarza), albo gdy jakoś płynnie wyewoluuje w całkiem nowy gatunek. już inaczej nie mogę opisać swojego poglądu.

  17. sorki, to powyżej, to nie jest odpowiedź, napisałem to pewnie w trakcie Twojego postu.

    Magnetic Man łączy!

    pozdro

  18. W przypadku Magnetic Man dubstep także „stracił” jeden ze swoich wyznaczników: przygnębienie i duchotę. Może i dubstep zachowa rytm i brzmienie wchodząc do mainstreamu, ale ewidentnie się rozpogadza. Blues bez „blue notes”? (-:

  19. o właśnie, cenna uwaga – dubstep staje się radosny. mnie się w nowych szatach też podoba, chociaż, jestem być może mało oryginalny, Buriala kochać nie przestanę🙂

  20. Moim zdaniem nie ważna oryginalność, a jakość – jej nie da się odmówić

  21. A Mielman wchodzi do akcji!

    http://www.mielman.pl

  22. Zapraszam na subiektywny blog poświęcony szeroko pojętej kulturze.

    http://kontener-art.blogspot.com/

    Mile widziane komentarze!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s