Najlepsze… gatunki dekady

Uogólnić można to tak: lata 80. były erą kultu wykonawców, lata 90. erą kultu wytwórni płytowych, a lata 00. – erą kultu gatunków. Testowanie tak zwanej prawilności zioma (koniecznie zajrzyjcie na popjukebox, skąd podebrałem to miłe określenie) odbywało się w latach 80. na podstawie pytania „Znasz nowe U2?” (wiem, że młodszym słuchaczom trudno w to uwierzyć, ale ten zespół był kiedyś otoczony hajpem), w latach 90. wystarczyło „Masz coś z Warpa?”, a ostatnio jest raczej „Masz coś z freak-folk-drone-core’u?”. Nie piszę tego jako dziennikarz zawstydzony własną nieznajomością terminu chillwave (więcej o tym w komentarzach pod poprzednią notką), choć to oczywiście też jakiś dowód w sprawie. Piszę to jako czytelnik artykułu o przecudnym tytule „When Indie-Rock Genres Outnumber the Bands” Bena Sisario z „New York Timesa”.

Sisario pisze o plusach całego tego zjawiska przeokrutnego rozdrobnienia terminów muzycznych, powstawania kolejnych waveów, core’ów i gaze’ów, czyli o uwolnieniu niezależnej sceny muzycznej z klisz myślenia narzuconego przez media i majorsów. Ale też o jego olbrzymim minusie: terminy skutecznie zakopują wykonawców, ukrywają ich przed naprawdę masową publicznością, chociaż mają odpowiedni potencjał, by zdobyć popularność.

Terminy są więc w pewnym sensie narzędziem utrzymywania hajpu, narzędziem samoobrony prawilnych ziomów przed nieprawilną masową publicznością. I sposobem na obronę nowych, małych i niemainstreamowych mediów integrujących swoją publikę specyficznym odpowiednikiem hack mowy. Ciekaw jestem, co z tego wyniknie, bo rzecz jest ciekawa jako odbicie sympatycznej sytuacji, w której każdy jest krytykiem, więc liczba „odkrywanych” nowych nurtów rośnie. Ale zarazem chwilami spycha nas na pogranicze krytyczno-muzycznego bełkotu.

Poniżej koszulka, o której pisze Sisario w swoim tekście z linkiem do sklepu, w którym można ją kupić za 25 dolarów. I jeszcze więcej gatunków, których nie znam (z całym szacunkiem dla chillwave’u):

I Am Carles

21 responses to “Najlepsze… gatunki dekady

  1. Coś podobnego Bartku, zabawnie napisanego🙂 http://www.villagevoice.com/2009-12-22/music/the-decade-in-music-genre-hype/ Trzeba przyznać, że to wypasiona koszulka i niestety przykry znak, że gatunki robią się co raz głupsze i za dużo pojawia się nam pseudo znawców😛

  2. Stały obserwator życzy sukcesów w roku 2010.🙂
    Znakomita robota!
    : ))

  3. No to w ramach ewolucji następna dekada powinna być dekadą formatów i powrotu do rasizmu nośnikowego z początków tej dekady. Że jak drone, to tylko we FLAC, hip-hop tylko w .ape, że ci co kolekcjonują muzę na usb, nie trzymają sztamy z płytowcami, nikt nie lubi tych, co zgrywają pliki na terrabajtowe dyski, blu-rejowcy tworzą elitarne kluby w każdym liceum i wszyscy wpadają na chatę do kolegi obejrzeć najnowsze porno i posłuchać jedynego winyla w 100 tysięcznym miasteczku..

  4. Ja do pewnego czasu lubiłem poznawać nowe terminy lub tez same gatunki ale wydaje mi sie ze doszło juzdo takiego stanu rzeczy ze te kierunki muzyczne a raczej ich definicje czesto nawzajem sie wykluczają albo ich definicja ma zbyt płynne ramy i nie jest to już pomocą dla kogoś niezorientowanego i raczej zaciemnia pojęcie ale mimo to chetnie kupiłbym sobie taka koszulkę dla szpanu:)

  5. oo koszulka Carlesa z hipsterrunoff.com, polecam tego bloga

  6. Pingback: Podyplomówka z Muzyki? « Blog muzyczny o tytule roboczym

  7. Koszulka – znakomita, rozbudowany komentarz -poniżej🙂

    http://fufatch.wordpress.com/2010/01/10/podyplomowka_z_muzyki/

  8. Mainstream dopuszczony do możliwości internetu, rozpuści się w nim jak tabletka musująca z witaminą c. Tsssssss. A na wierzch wypłyną ci co chcą być popularni, czy ci co grają hard-core-flash-punk? A może Chopin?

  9. emmanuelle cunt

    Jak dla mnie to jest jeden z najbardziej kretyńskich pomysłów/trendów/nawykó/cokolwiek, to przywiązanie do szufladek n-stopnia. Swoją drogą, nie zauważyłem żeby ostatnio to zjawisko stało się bardziej popularne, ale to nic nie znaczy, ja generalnie mało rzeczy zauważam. Nie mogę pojąć dlaczego ludzie uważają używanie nazw tych ‚gatunków’ za coś pomocnego w rozmowie o muzyce zamiast użyć ludzkiego języka nawet jeśli będzie trzeba użyć 10 wyrazów zamiast 5. Jeżeli ludzie serio czują się zintegrowani bo używają terminów typu „post acnowave” to niech się integrują możliwie daleko ode mnie. Generalnie poproszę taką koszulkę z dopiskiem „jeżeli używasz tych nazw to jesteś certyfikowanym retardem i śmierdzisz”. Chyba że tak koszulka już ma taki przekaz, bo do końca nie jestem pewien.

  10. emmanuelle cunt

    Oczywiście, nic z tego napisalem nie dotyczy crabcoru, jeżeli ktoś nie zna crabcoru to dopiero śmierdzi i nie zna się na dobrej muzyce.

  11. Podejrzewam, że za jakiś czas raczej przyjdzie moda na ignorowanie gatunków i słuchanie „wszystkiego”.

  12. @emmanuelle cunt
    Co do śmieszności nadużywania tych nazw się zgadzam, bo faktycznie zaciemniają rozmowy i teksty o muzyce, (nie każdy musi wiedzieć co to jest np. „illbient z nutą cyberfolku”) ale…
    > Generalnie poproszę taką koszulkę z dopiskiem
    > “jeżeli używasz tych nazw to jesteś
    > certyfikowanym retardem i śmierdzisz”.
    Bez urazy, ale dla mnie to by było dla mnie nieco zbyt uslinie „indie”. ;P

  13. emmanuelle cunt

    no moze😛 to niech zrobia z dopiskiem „HATE”, bedzie punkowo.

  14. Bardzo dziękuję za podanie na tacy listy najlepszych płyt 2009 – znakomita kelnerska robota! Smakuję, pałaszuję i gęba mi się śmieje ,bo wiele dopiero odkrywam. Dzięki wybornemu kelnerowi.😉 Pozdrawiam i czekam na więcej. Może na Pana listę wszechczasów ? Taką również z co najmniej 30 punktów ?…

  15. Niespecjalnie mnie dziwi ze nie zna Pan tych gatunkow hehe. Toz to „ironiczna” koszulka znana z bloga „The Hipster Runoff”, ktory PAnu zreszta serdecznie polecam🙂

  16. „…lata 80. były erą kultu wykonawców, lata 90. erą kultu wytwórni płytowych, a lata 00. – erą kultu gatunków…”
    mysle ze zatoczymy pełne koło i wrócimy do kultuy wykonawców, jesli potrafią rozwiązać problem dystrybucji- np wykorzystają siłę internetu, pozbywając się zbędnego balastu firm dystrybucyjnych

  17. Pingback: Logobi – nowa oferta z kraju camemberta « CHACIŃSKI

  18. Pingback: chillwave, uwaga! słowo mi dotychczas nieznane. « netmuzyka.com

  19. Pingback: Arpcore rządzi w 2010 « CHACIŃSKI

  20. Pingback: Podyplomówka z Muzyki? | Blog Muzyczny o Tytule Roboczym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s