Nick Cave i jego nowy najlepszy przyjaciel

nick_cave_warren_ellis_whitNick Cave & Warren Ellis „White Lunar”, Mute
premiera: 21.09, źródło: EMI (promo-2CD)
8/10

Gdy pierwszy raz zobaczyłem Warrena Ellisa na koncercie z Nickiem Cave’em, pomyślałem: to jest ktoś. A wtedy kompletnie nie wiedziałem, z kim mam do czynienia. Doceniłem jego grę na  albumie „The Boatman’s Call” i na tym słynnym już występie w Sali Kongresowej, gdzie grał pierwsze skrzypce – bo też cóż innego mógł grać. :-)  To było 12 lat temu. Nic nie wiedziałem o Dirty Three, nie miałem pojęcia, że to właśnie Ellis wpłynie na brzmienie The Bad Seeds tak silnie i że w ciągu dekady będzie w zespole odgrywał ważniejszą rolę niż Blixa Bargeld. Ba, ważniejszą niż Mick Harvey! Ale wyłapałem gdzieś jego szaleńcze spojrzenie – to wystarczyło, żeby mnie zainteresował.
Wszystko potoczyło się jednak tak szybko, że gdy Cave wybrał Warrena Ellisa na współpracownika przy pracy nad ścieżką dźwiękową do filmu „The Proposition” („Propozycja”), uznałem to już za zupełnie naturalną rzecz. Cave z pewnym darem do kreślenia fabuł – chociaż nie w książkach, nie polecam sięgania po nie, jeśli nie chcecie sobie zepsuć mniemania o nim – a do tego Ellis z prześwietnym wyczuciem tego, jak należy budować emocje. I aranżować smyczki, bo bez tego nie powiedzie się jakieś 96,8 procent najlepszej muzyki filmowej.
O ile „The Proposition” był ścieżką bardzo interesującą, to już „Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda” (kolejny western w ich soundtrackowym dorobku) przyprawiało dźwiękowo o dreszcze – to muzyka, która broni się wspaniale bez towarzystwa obrazka. Wiem, co mówię, bo do tej pory udało mi się nie obejrzeć tego filmu. A dorzucone na omawianej przeze mnie składance nagrania z „The Road” z Charlize Theron i Viggo Mortensenem – filmu jeszcze nie wypuszczonego do kin, gdy piszę tę recenzję – budzą już podziw dla kariery, jaką Cave wespół z Ellisem robią w filmowym środowisku. Druga płyta zestawu to bardziej eksperymentalne – idące trochę w stronę „The Proposition” – tematy z dwóch filmów dokumentalnych: „The Girls Of Phnom Penh” i „The English Surgeon” (oraz kilka innych, jeszcze nigdzie nie sprzedanych). Nie pochwalę się tu jakąś wielką wiedzą, ale może jakiś bywalec Planete Doc Review oświeciłby mnie w temacie, czy warto. W każdym razie album warto z całą pewnością.

Nick Cave & Warren Ellis „Song For Bob” („The Assassination…”), czyli 1/33 płyty „White Lunar”:

2 responses to “Nick Cave i jego nowy najlepszy przyjaciel

  1. „Zabójstwo…” leci jakoś teraz na HBO, więc do dzieła😉

  2. Powieści Cave’a złe nie są🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s