Solo Andata: Lekarstwo na niewygodne łóżko

solo_andataSolo Andata „Solo Andata”, 12k
premiera: 7.09, źródło: Boomkat.com
7/10

Dwóch Australijczyków, z których co prawda jeden przeniósł się do Szwecji, ale to nic nie zmienia, bo w Australii mieszkali tak daleko od siebie, że musieli się nauczyć tworzyć zdalnie, przesyłając sobie pliki muzyczne przez Internet. No i wybrali gatunek, który nie wymaga jakiegoś szczególnego iskrzenia we wspólnym graniu. Trochę ambientu, nieco eksperymentów z obróbką dźwięków konkretnych plus dyskretne inspiracje neoklasycznym graniem. Dwa lata temu błysnęli płytą „Fyris Swan”, którą niejaki Aaron Coleman z AlmostCool.org – a mam podstawowe zaufanie do człowieka – opisał jako „dźwiękowy ekwiwalent melatoniny”. Dziś jest podobnie. Wyszła im idealna płyta do słuchania nocą. A końcowym „Woods Flesh Bone” (13 i pół minuty) z odgłosami skwierczenia, trzaskami i bzyczącymi muchami wtopionymi w delikatny ambient, rzeczywiście można sobie pomóc zasnąć, jeśli ktoś ma niewygodne łóżko.
Oprócz tego nieźle im wyszło połączenie field recordingu (woda we wszystkich postaciach plus różne inne efekty) z długimi dronowymi akordami organów, zatopionymi w tym wszystkim wokalami oraz gitarą akustyczną i wiolonczelą, które wspaniale kreślą przestrzeń. Max Richter z jeszcze większą dozą melancholii. Albo Fennesz w wersji katatonicznej. I szczypta Jacaszka, jeśli komuś potrzebny polski drogowskaz. Singiel (!) „Look For Me Here” mile widziany jako uzupełnienie zestawu. Wydawało mi się, że popełniłem jakieś szaleństwo, ściągając sobie te dwie rzeczy na głowę, tymczasem tym razem można było spokojnie zaufać rekomendacji Boomkata.
Przy okazji trafiłem na polski serwis blogowy poświęcony 12k, Spekk i Line: twelvelinesofspekk.blogspot.com. Czyli same dobre wiadomości.

Gdyby ktoś chciał zapytać: w ten oto sposób próbuję stworzyć nową tradycję na tym blogu, czyli  wrzucać recenzje nowych płyt z niedzieli na poniedziałek, bo jakoś tak się składa, że to niezły dla mnie moment na słuchanie i opisywanie tego, co wyszło. Jak zwykle zaczynam od recenzji, na którą być może najmniej osób czeka, ale cóż, taka już uroda bloga, że ulega kaprysowi chwili i nie jest łatwo sterowalny.

One response to “Solo Andata: Lekarstwo na niewygodne łóżko

  1. boleslawprus

    po raz kolejny się z Tobą zgodzę
    1. idealni do słuchania nocą
    2. woda we wszystkich
    czyste to są dźwięki, moje uszy lubią to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s