Po Offie, czyli muzyka alternatywna i inne alternatywy

plakaty_sub_pop

Dwa dni na Off Festivalu okazały się bardzo miłym doświadczeniem. Bezpretensjonalna i kameralna impreza w środkowej Europie, bez sadzenia się na lans i z naprawdę solidną artystycznie obsadą. Ot co. OK, jak dla mnie Sonic Youth jakiś albo inny Flaming Lips byłby dobrym i pożądanym headlinerem dla takiego festiwalu. Jeszcze nie ściągnąłby tu okolicznej dresiarni i nie skłonił gwiazd z serialu „Tancerze” do pokazania się na Śląsku, a już – z całą pewnością – zelektryzowałby wszystkich, których trzeba. Ale i to przyjdzie – jestem pewien.

Zmęczony jestem, więc krótko w punktach:

1. Co jest dobrą alternatywą, każdy wie mętnie i po swojemu. Ale za to teraz  dokładnie wiem, co jest dobrą alternatywą dla grania – robienie happeningu. Zwykle interaktywnego. Do pewnego stopnia u Fucked Up – z charyzmatycznym człowiekiem-górą o szerokich plecach, spadających majtkach i gołębim sercu – którzy dali popis show hardcore’owego w każdym tego słowa znaczeniu. Podobno – bo na to nie zdążyłem dotrzeć – Lucky Dragons, którzy rozdali ludziom instrumenty i zaprosili do współudziału. Ciekawa liderka Micachu & The Shapes balansująca między geniuszem a potworną amatorką. Z całą pewnością Wildbirds & Peacedrums, autorzy najbardziej ekstatycznego rytmicznie i jak dla mnie najbardziej pozytywnie zaskakującego koncertu tego kawałka imprezy, który przyszło mi zobaczyć. No i wreszcie Monotonix – ludzie, jak ja się cieszę, że na nich „zaszedłem” przypadkiem. No i cieszę się, że nie zostałem opluty ani obryzgany wydzieliną z nosa lidera, który tego wieczoru wszystkiego miał w nadmiarze – od energii i kompletnie wariackich pomysłów, aż po rzeczoną wydzielinę. To był koncert, w którym muzyka chwilami była najmniej ważną rzeczą, ale za to JAKI koncert.

W ogóle tego typu występy mają sens – w każdym z wymienionych przypadków. Bo są przeżyciami niemożliwymi do odtworzenia przy słuchaniu płyty, ani oglądaniu wyczynów poszczególnych wykonawców na YouTube. To trzeba nie tylko usłyszeć, ale zobaczyć i – w niektórych wypadkach (chodzi mi tu nie tylko o wokalistę Monotonix, który jak głosi festiwalowa fama rzeczywiście pierdnął do mikrofonu) – poczuć. No i układanie programu festiwalowego z zespołów, które nie tylko nieźle grają, ale też nieźle grają koncerty – to lubię.

2. Mysłowice nie powinny się w żadnym razie pozbywać tej imprezy. Ten festiwal ma sens w tym miejscu. Nawet peerelowskie zabudowania kąpieliska tu grają, miejscówka ma przyszłość i jeśli jeszcze ktoś mądry zlikwiduje ten idiotyczny zakaz łączenia sztuki z piciem i jedzeniem. Na fali ludycznego Monotonix proponuję, żeby sejm zajął się może lepiej ustawą, która zabraniałaby robić jednocześnie siku i to drugie, pożytku z takiego prawa byłoby równie mało, a rozdział czynności równie nienaturalny. A na tych opornych spośród radnych z Mysłowic proponuję wypróbować moustache revolution albo traktować muzyką grupy Health w ramach tortur.

3. Spiritualized – których kocham miłością bezwarunkową – z upływem czasu coraz bardziej upodabniają się do Pink Floyd. Ale z koncertu wyszedłem bardzo zadowolony.

4. W Mysłowicach wiedza o Sub Popie (powyżej zdjęcie z wystawy plakatów i okładek z tej wytwórni, które pokazywane są w miejscowym MCK) jest po tej edycji festiwalu prawdopodobnie większa niż w Seattle. Poważnie.

5. Wolałbym, żeby więcej osób nosiło takie kiecki jak Ania Brachaczek z BiFF, za to darowali sobie okulary tej samej marki noszone znacznie bardziej masowo. Przy okazji BiFF – koncert też był fajny.

6. Marissa Nadler zagrała głównie ostatnią płytę. Buuu. The Pains Of Being Pure At Heart okazali się zaskakująco dobrym zespołem koncertowym, a nie jakimś paskudnym hajpem. Hura. Choć pewnie i tak ich nazwa już się na tym blogu nie pojawi, a nazwisko Marissy – i owszem.

7. W kategorii zespołów z „Crystal” w nazwie lepiej wypadli Crystal Antlers, chociaż wjeżdżałem na Offa raczej jako sympatyk Crystal Stilts. Gdzieś między Gdynią a Mysłowicami powinna zostać jeszcze rozegrana dogrywka między Crystal Antlers a Crystal Castles.

8. Nie widziałem The National, więc proszę nie pytać. Widziałem za to The Thermals, ale mimo to proszę nie pytać. Widziałem też muzyków Wooden Shjips, ale za to w strefie gastronomicznej, siedzieli sobie i pili piwo obok. Inni wykonawcy też paradowali wśród publiczności. Dla takich widoków lubię imprezy tej skali i bez wyższych gwiazdorskich sfer. Za to strefa gastronomiczna – tak przy okazji – była z całą pewnością najgorszą sferą festiwalu.

9. Byłem przez przypadek świadkiem jakichś bardzo ciekawych rozmów, o których nic nie mogę napisać, a nawet powiedzieć – i nie powiem, ale jeśli to jest to, o czym myślę, to szykuje nam się niezła sensacja. Wiem, też jestem zdania, że takie sformułowania jak to poprzednie zdanie powinny być zakazane. Ale potrzebny był mi dziewiąty punkt, żeby się to wszystko ładnie zamknęło na dziesięciu.

10. Potęga zjawiska, któremu poświęciłem poprzedni wpis na tym blogu, okazała się jeszcze większa niż myślałem. Ci wszyscy młodzi (młodsi ode mnie w większości, więc proszę mi wybaczyć to sformułowanie) ludzie naprawdę znali te wszystkie zespoły. Ja nie znałem ładnych paru, ale przygotuję się lepiej na kolejnego Offa, który odbyć się musi, a ja muszę na nim być.

27 responses to “Po Offie, czyli muzyka alternatywna i inne alternatywy

  1. No właśnie, tak mi się zdawało, że widziałam Pana Redaktora na Festiwalu. Mnie najbardziej podobał się koncert Marissy Nadler. Za to zupełnie nie rozumiem zachwytów krytyki nad The Pains Of Being Pure At Heart. Może i sympatyczni, ale wokalista strasznie fałszował, a i repertuar bez fajerwerków. Absolutnie nie widzę w nich The Jesus And Mary Chain. Warto zaznaczyć, że plenerowa odsłona festiwalu odbywała się dzień po wielkim show U2, gdzie światła, kosmos i polityka wzięła górę nad muzyką. Tutaj było zupełnie odwrotnie. Bez jarmarcznych fajerwerków, z naciskiem na to, co istotne. Podczas tych dwóch dni wielokrotnie słyszałam głosy, że w tym roku było zbyt offowo i dlatego frekwencja okazała się niższa. W związku z tym nie wiem czy Mysłowice z festiwalu jednak nie zrezygnują. Mam nadzieję, że tak się nie stanie a w najgorszym wypadku przeniosą go do innego, ślaskiego miasta.

  2. Jestem jedną z sierot po Monotonix… po festiwalu pewnie zostanie mi nawyk regularnego sprawdzania gdzie w Europie grają. Na koncercie (SHOW!) zgubiłem czapkę, ale gdyby mnie wolalista opluł, wybił ząb lub złamał obojczyk to żadna cena za takie przeżycie.
    Na Panu też się nie zawiodłem. Już wczoraj sprawdzałem czy znalazł Pan czas na Mysłowice i doświadczył tego kataklizmu. Ale z nas farciarze!

  3. The Pains Of Being Pure At Heart? No niestety to „coś” miazgoliło moje uszy nie w realu acz w transmisji radiowej i przy 3 kawałku odpadłem. Albo odsłuch mieli do bani albo dźwięki instrumentariów i paszczą wydobywane na żywą są najlepszym kryterium czy ktoś potrafi, czy nie. Sądzę, że radio nie zrobiło im dotkliwej krzywdy celowo i podobne wrażenia zmysłowe mieli uczestnicy Off festy pod sceną – generalnie DNO!!! A w radiowej Trójce tyle zachwytów – za co?

  4. Witamy kolejnego nawróconego na Off, lepiej późno, niż wcale🙂

    I proszę mi tu nie powtarzać plotek o tym, co zrobił wokalista Monotonix z mikrofonem. Niektórzy musieli go następnego dnia używać (mikrofonu, wokalista przepadł)🙂

  5. To jeszcze tylko w kategorii „przehajpowane cośtam cośtam, co nie dało rady”: amatorzy z These New Puritans, wyjący jak pies Jeremy Jay (i jego zły zespół) i nieposklejana (a może po prostu nietrzeźwa) Micachu.
    The National – bodzy \m/

  6. @szubrycht –> Lepiej późno niż wcale, to fakt. Rozumiem, że wcześniej nie mówiłeś tym kolejnym użytkownikom mikrofonu, co się działo poprzedniego dnia? Tak dla dobra sprawy…😉

  7. Bartku, spuśćmy na to zasłonę milczenia, ja też go używałem…🙂

  8. off zarzadzil – ta impreza to cichy bohater muzycznego lata w polsce. acz byly momenty kiedy sie mocno na ludzi in general wstydzilem. ale o tym jeszcze napisze. ps. mr. sub pop byl upalony czy jak?

  9. @iammacio –> Nie sądzę, on tak ma, takie poczucie humoru, bardzo zresztą sympatyczne.

  10. Oj ja niestety do Wszystkich zagadywałem ale Panów redaktorów nie spotkałem/ szkoda.
    Moi faworyci festivalu
    1 monotonix – a poszlem tylko bo jedna wolontariuszka mi poleciała/ nastepnego dzien jej dziekowałem oczywiście
    2 dzieki hch poznalem handsome furs i marisse nadler – przy tej drugiej brakło mi ghost and lovers
    a najsmieszniejsze jest to ze opowiadalem wszystkim , ze polecam ten koncert super na harfie gra / kto był ten wie. heh
    3 field ciekawie chociaz „potanczyłem” przynajmniej
    4 narional przegadałem tak samo jak i spiritualized
    5 jeremy jay myslelem ze z playbacku ale Pan muzyk mi wytłumaczy
    6 frightened rabbit oraz peszkowa

  11. a wlaśnie kto byl na monotonix i sie podobało to prawdopodobnie podobne show bedzie na nowej muzyce w katowicach
    na DAN DEACON

  12. greckichorzaczynaspiewac

    I tak wszyscy wiedzą, że lepiej było w Płocku😉 Paskudny alternatywny weekend dla niektórych się wydarzył.

  13. tak, z tym że być w tym roku na Offie i nie widziec The National, to tak jakby nie być w tym roku na Offie

  14. Tajemnica Poliszynela: najlepsza strefa gastronomiczna znajduje się zaraz przed wejściem na festiwal😉 TPOBPAH to największe rozczarowanie: takie ładne piosenki, a tak zniszczone… (może byliśmy na dwóch różnych koncertach?🙂. Miazgi to The National i Frightened Rabbit. Ale o tym, że ci ostatni to miazga, dowiedziało się jedynie jakieś 78 osób. Niestety.

  15. @Pszemcio –> Znam takich, którzy to samo mówią o występie Marka Kozelka.🙂 Za nim skądinąd łatwiej mi zatęsknić.

    @Maciek Tomaszewski –> To rzeczywiście ciekawe, bo mnie naprawdę kompletnie wisi TPOBPAH, nie oczekiwałem dużo, tymczasem poziom wykonawczy był dobry (a na tym samym polu zawiedli mnie fajni na płycie Crystal Stilts). W dodatku grali o ludzkiej porze, gdy uszy miałem mniej zmęczone. Może naprawdę w dwóch różnych miejscach ten koncert zasadniczo inaczej brzmiał?

  16. national z offa
    http://www.zshare.net/download/6387474561c09edd/

    teraz żałuję podwójnie ze nie bylem

  17. > Znam takich, którzy to samo mówią o występie >Marka Kozelka. Za nim skądinąd łatwiej mi zatęsknić.

    A to dodam, że na Kozelku też byłem, ale się niestety utwierdziłem w przekonaniu że Kozelek wcale nie równa się RHP (choć koncert w sumie dobry). National wymietli niemożebnie

  18. >przemcio.
    Już na kolejnej stronie czytam Twoje rozczarowanie koncertem Marka Kozelka i się trochę temu dziwię. Przecież od początku było wiadomo, że gra Mark Kozelek a nie RHP ani SKM. Wystarczyło się zapoznać z którąkolwiek z jego solowych płyt koncertowych – dla przykładu w tym roku wyszły dwie – żeby wiedzieć czego się można spodziewać. Dlatego Twoje rozczarowanie konstatacją, że Kozelek to nie RHP jest co najmniej dziwne.

    • grossvan- pewnie jeszcze na niejednej stronie poczytasz. No właśnie trafiłeś w sedno, nie znałem jego koncertówek, znałem tylko solowego Kozelka coverującego AC/DC. Nie byłem przygotowany, gdybym był może bym sobie nawet darował (chociaż, chyba jednak okazji bym nie przepuścił). Występ mnie rozczarował nie dlatego, że nie był koncertem RHP, ale dlatego że w porównaniu z RHP (czemu nie porównywać? przecież to też jego projekt) był rozczarowaniem

  19. to ja tu też się jeszcze pochwalę:)
    9 sierpnia na Off Festivalu 2009 odbyła się koncertowa premiera trzeciej płyty grupy Muariolanza „Wszystko będzie inaczej”

    Płyta jest już w sklepach, najtaniej można kupić ją na stronie wydawcy (tam też szczegółowe info o płycie): http://www.wmoichoczach.com.pl/shop2/index.php?artists_id=670

    pozdrawiam
    http://www.muariolanza.pl
    http://www.myspace.com/muariolanza
    http://www.youtube.com/muariolanza

  20. ^ nudziliście strasznie.

    „Byłem przez przypadek świadkiem jakichś bardzo ciekawych rozmów, o których nic nie mogę napisać, a nawet powiedzieć – i nie powiem, ale jeśli to jest to, o czym myślę, to szykuje nam się niezła sensacja.”

    chodzi o jakiś koncert?

  21. @:) –> Khhhm. Pomidor. Nie chodzi o koncert w każdym razie…🙂

  22. Czy chodzi o zespół na Py? bo w 3ce coś jakby pary z ust sami zainteresowani próbowali nie puścić😎
    P…..omidor
    Byłem na OFFie i kręciłem się jak wolny elektron, wogóle się nie przygotowałem merytorycznie, co poskutkowało tym, że na najciekawsze koncerty trafiałem na końcówki albo wcale i teraz czytam o nich relacje z kwaśną miną.. taka nauczka na przyszły rok. Tylko wspomnę o Handsome Furs -> ogień ze sceny.

  23. „Byłem na OFFie i kręciłem się jak wolny elektron, wogóle się nie przygotowałem merytorycznie, co poskutkowało tym, że na najciekawsze koncerty trafiałem na końcówki albo wcale i teraz czytam o nich relacje z kwaśną miną.. taka nauczka na przyszły rok”

    Wybacz ale uśmiałem się jak nigdy heheh

  24. Tegoroczny festiwal być może był zbyt offowy i tylko ok 8 tys ludzi. Ale właśnie niech te 8 tys będzie co roku i festiwal zachowa swój klimat. Cieszy mnie ze pojawia sie na nim „pierwsza liga” (Kozelek czy w tam tym roku I&W) bo mogę sie spodziewać ze za rok wpadnie np Bon Iver , Damien Jurado czy Bill Callahan.

    p.s.Yo La Tengo w PL i to jest petarda roku :))

  25. No, koncertów w tym roku cała masa. Nawet gdybym miał przeprowadzić rygorystyczną selekcję, to na te koncerty wydałbym 1000 złotych. Postanowiłem więc wybrać koncerty takich wykonawców, którzy być może wystąpią po raz pierwszy i ostatni w Europie Środkowo – Wschodniej, a których występy mogą mnie w jakiś sposób odmienić.

    Swoją drogą przydałaby się temu blogowi zakładka „KONCERTY 2009” ;D

  26. trochę nam zeszło, bo jakoś czasu mało, ale skleciliśmy parę zdań. pozdrawiam

    http://coldaim.blogspot.com/

    btw. zawsze jak się w czasie koncertu rozglądałem, to parę metrów dalej dostrzegałem – wybieramy podobne koncerty i podobne lokalizacje w tłumie;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s