Gdyby ktoś miał wątpliwości… Tak wygląda Amazon.com 1 lipca 2009

michael_jackson_amazon_2009

Ten wpis pozwalam sobie zadedykować Szymonowi Hołowni, który w „Newsweeku” napisał, że to McŻałoba, potrwa 30 dni, posprzątają kwiaty i nikt nie będzie pamiętał. Spotkamy się za 24 dni. Kultura pop, drogi kolego redaktorze, potrafi czasem nieźle zaskoczyć.

23 responses to “Gdyby ktoś miał wątpliwości… Tak wygląda Amazon.com 1 lipca 2009

  1. Mój kolega z pracy wczoraj wrócił z Wysp Brytyjskich. Opowiadał, że w muzycznych sklepach stacjonarnych, takich jak HMV czy Virgin płyty Jacksona są już całkowicie wyprzedane, a na wszelkie zapytania sprzedawcy sympatycznie odpowiadają: „We are completley sold out. Maybe next week”. Myślę, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że MJ jest w stanie wyprzeć ze szczytu list przebojów „kuloodporną” La Roux. To się na pewno szybko nie zmieni.

  2. ta żałoba spokojnie potrwa lata.. a jak nie lata – bo to głupie mimo wszystko określenie – to pamięc zostanie na zawsze, po prostu w przypadku takiego Człowieka musi!

    pokolenie JP2, a co to jest?
    dzis się zaczyna pokolenie MJ

  3. Jestem szczęśliwym posiadaczem nr 7. Polecam, bo dwupłytowa, tania i ma też hity z Jackson Five.

    A artykuł całkiem sensowny akurat, tylko ten wstęp tłustym drukiem zbyt uproszczony. Trochę wygląda, jak dopisany później przez jakiegoś redaktora głównego, żeby było bardziej sensacyjnie.

  4. Panie Bartku, i z dedykacja dla p. Leszczynskiego, ktory stwierdzil, ze Jacko nie zostawil zadnej spuscizny kulturalnej czy artystycznej po sobie (cytat niedokladny).

  5. Ja nie śmiałbym w żadnym wypadku dorobku Jacko podważać, ale oczym świadczy ten ranking sprzedaży? O nagłym docenieniu na nowo tej muzyki czy może o sile mediów i zbiorowej, rozmuchanej na maxa histerii? Sorki, ale przez ostatnie lata ten artysta był raczej przedmiotem kpin i nieśmiesznych żartów, straszono nim dzieci, a teraz nagle (nie pierwszy już raz w podobnych przypadkach), jakiś szał. Śmierć sie sprzedaje wyśmienicie i niestety taki ranking sprzedaży nie jest żadnym rozsądnym głosem w dyskusji i nie dowodzi niczego.

    Tylko proszę tego czasem nie odebrać tak, jakbym wyznawał teorie Leszczyńskiego o braku znaczenia tej muzyki dla współczesnej pop-kultury. Ten pan sie niestety po raz kolejny kompromituje (niestety dla nas, którzy musimy to znosić). Mówię tylko o mechanizmie, który moim zdaniem nie dowodzi niczego ponad to, że jest mechanizmem

  6. Scyklu: Jak sprzedaje się śmierć…
    Byłem akurat w Londynie, gdy „to” się stało. Rano wszystkie ulice pełne były bulwarówek, przy których nasz Fakt i SE, to Gazeta Wyborcza i Tygodnik Powszechny razem wzięte. Zaczęło się od informacji – Król nie żyje. Po paru godzinach pojawiła się kolejna odsłona The Sun bodajże, grzmiąca, że rodzina Jacksonów oskarża Londyn (stres przed trasą zabił naszego Michaela). Popołudniówki miały już dorzucony megaposter z Michaelem, a następnego dnia rano gazety dodawały CD z przebojami Jacksona i The Jackson 5. Tyle prasa. Na West Endzie z kolei na afisz natychmiast wrócił musical Thriller Live – wszystkie stacje metra zostały oplakatowane informacją o sprzedaży biletów.
    Na wszelki wypadek telewizji nie oglądałem.

    Do mnie tak naprawdę to, że MJ umarł, jeszcze całkiem nie dotarło. Daleki jestem od publicznego demonstrowania swego żalu, ale we współczesnej popkulturze był to najsłynniejszy człowiek na świecie. Myślę, że stąd zjawisko porównywane z polską reakcją na śmierć JP2. Papież też w sumie robił w tej branży.

  7. To normalne, że śmierć medialnego artysty wzmacnia jego wpływ na globalne społeczeństwo i nie ma się czemu dziwić. Nazywanie tego McŻałobą jest niestosowne i kojarzy mi się z kolesiami, którzy wszystko negują i wyśmiewają wszystkich za to, że w czymś uczestniczą. A z tego Pana można się śmiać, że uczestniczy w marnym schemacie „będę inny od was wszystkich”. Cóż, sytuacje medialne determinują ludzi – czasami też do zwyczajnego oporu, który na dłuższa metę nie ma sensu. Jackson jest zbyt ważną ikoną kultury, żeby nie zapisać się na dziesięciolecia w świadomości ludzi.

  8. a w mp3 przez 23 dni rządzi singiel Black Eyed Peas…
    artykuł Szymona Hołowni jest rzeczywiście całkiem sensowny. szał minie, a płyty zaczęły się sprzedawać po jego śmierci – hype? chyba nieprzypadkowo wyniki sprzedaży skoczyły teraz. Dlaczego wcześniej ‚Thiller’ doceniało mniejsze grono odbiorców? A może – co byłoby juz tragiczne – teraz wypada mieć płyte MJ na półce?

  9. >Nazywanie tego McŻałobą jest niestosowne i >kojarzy mi się z kolesiami, którzy wszystko >negują i wyśmiewają wszystkich za to, że w >czymś uczestniczą

    myślę, że jeśli już, to jest to nawiązanie ksiązki Barbera.

  10. > do ksiązki Barbera

  11. „Dlaczego wcześniej ‘Thiller’ doceniało mniejsze grono odbiorców? A może – co byłoby juz tragiczne – teraz wypada mieć płyte MJ na półce?”

    Przepraszam, ale o ile mniejsze? To w końcu płyta, która sprzedała się w ponad 100 000 000 nakładzie. Raczej małe szanse na to, że po śmierci MJ sprzeda się drugie tyle.
    A płytę MJ to wypada mieć na półce tak gdzieś od 1979. Muzyka pop naprawdę nie wydała zbyt wielu lepszych rzeczy.

  12. true..

  13. 1. „Thriller” to wciąż najlepiej sprzedająca się płyta w historii. Teraz kupują ją po prostu ci, którzy do tej pory znali Jacksona tylko jako bohatera bulwarówek. I bardzo dobrze.

    2. Absolutnie zgadzam się z hennessym. Jakkolwiek byśmy na to patrzyli, papież miał wiele cech postaci popkulturowej. Dlatego również tezy tekstu Szymona Hołowni (z całym szacunkiem dla autora, którego teksty lubię) do mnie kompletnie nie przemawiają.

    3. Szał nie minie (@PVL), bo szał trwa. Twierdzenie o tym, że zainteresowanie Jacksonem to przejściowy szał to twierdzenie ludzi, którzy nigdy tego szału nie zauważali. Kiedy rok temu opublikowaliśmy w „Przekroju” tekst http://www.przekroj.pl/ludzie_sylwetki_artykul,1289.html, dostaliśmy wyjątkowo dużo listów. Fani Jacksona w Polsce to była i jest bardzo silna grupa. Można tego nie wiedzieć, ale pisanie dziś, że to grono skrzyknie się na miesiąc i rozpierzchnie jest po prostu świadectwem tej niewiedzy.

  14. grono fanów pewnie będzie pamiętać, ale cała reszta, która przybiegła na wieść o śmierci, wcześniej, nie kryjmy tego – smiejąc się ze skandali, których głównym bohaterem był Jacko, zwieje, kiedy tylko wszystko ucichnie. to fani kupują drugi raz ten sam egzemplarz płyty na amzonie? nie sądzę…

    @holcman – nie wszyscy wiedza o tym, że wypada od 1979. nie wszyscy…

  15. oczywiście nie próbuje tutaj czegokolwiek ująć Jackosonowi. chodzi jedynie o ludzi, którzy nagle np. zaczęli na społecznościówkach wklejać czarne fotki Michaela nie znając ani jednego kawałka itp – żeby było jasne.

  16. @PVL – co do wklejania czarnych zdjęć (i dostawiania świeczek), jesteśmy po tej samej stronie. Ale to takie banalne internetowe zwyczaje.
    Mnie w tym wszystkim chodzi o oczyszczenie wizerunku, które następuje w momencie śmierci. Skandale, dzieci, operacje plastyczne – to wszystko za parę miesięcy będzie nieważne i to w tej śmierci jest optymistyczne. Z medialnej piany, którą ubijała telewizja i plotki zostaje to, co facet dobrego zrobił za życia. A zrobił trochę niezłej muzyki w pewnym okresie.

  17. chociaż z pewnością znajdą się tacy, którzy „będąc w posiadaniu skandalicznych faktów i rozmów z wcześniej nieujawnianymi świadkami” napiszą książkę o tym, jaki do Jackson był be. Dla niektórych ‚Thiller’ jest nieważny, liczą się operacje plastyczne, które moim zdaniem są jego prywatną sprawą.
    Cała ta sytuacja prowokuje mnie jeszcze do zastanowienia się nad kwestią tego czy bycie legendą muzyki idzie w parze z byciem bohaterem medialnych skandali.
    Przykre, a czas pokaże, jak to potoczy się dalej. Oby z korzyścią dla muzyki. Albo samego obcowania z muzyką choćby.

    • „Czy bycie legendą muzyki idzie w parze z byciem bohaterem medialnych skandali.”

      Chyba masz rację…

  18. Jeszcze jedna rzecz dotycząca żałoby. Wczoraj widziałem w Krakowie następujący plakat:

    Nie wiem, co o tym sądzić. Z jednej strony wątpliwości co do intencji organizatorów. Z drugiej strony, ciekawa forma żałoby – może Michael by się cieszył. No i dobra muzyka zagwarantowana, nawet się zastanawiałem, czy nie iść, a ja clubber nie jestem.

  19. Ciekawe jest absolutne niewzruszenie Bilbboardu – Londyn płonie, w Polsce Jackson wykopał z pierwszego miejsca Piaska i Feel, a w USA – nie zmieścił się nawet do Top20.

    A może Amerykanie nie potrzebują trzeciego Thrillera na półce.

  20. Autopoprawka: podstawowy Billboard200 filtruje reedycje i składaki. W zbiorczym rankingu Jackson jest trzy razy – przed Black Eyed Peas i braćmi Jonas.

  21. o smierci Jacko dowiedzialem sie doslownie w kiblu w Sopocie, w jednej z knajp.. tym bardziej ze bylem na toptrendach w tzw, pracy.. co juz wogole mnie porazilo dramatem wrecz .. ale taka smieszna historyjka.. a raczej zenujaca .. w lokalu byli jacys ludzie z Holandii .. nie omieszkalem sie podzielic ta informacja .. i uwaga uslyszalem w nawiązce ..
    Ju stupid drunked bandyta polska …

    to tyle ode mnie w tym temacie🙂.

  22. Występ kolegi Leszczyńskiego w TVP Info dzień po śmierci Jacksona był conajmniej nieetyczny. Coprawda Lemmy (ten z Motorhead, ale to chyba wszyscy wiemy) w swojej biografii napisał, że jeżeli ktoś był skurczybykiem i umarł to znaczy, że jest nadal skurczybykiem tylko martwym (parafrazując). Ale jeżeli ktoś umiera to zachowajmy minimum szacunku i pewien dystans. Kolega Leszczyński wyłożył natomiast swoją filozofię dotyczącą muzyki Jacksona – jakoby nie znaczył nic już w muzyce od kilkunastu lat. Prawda, że Invincible nie sprzedawał się dobrze, ale jak napisał kolega Szubrycht w Przekroju, Jacksona widzimy codziennie w setkach naśladowców, także jego wpływ jest widoczny i mocno(!) słyszalny. Co do kolegi Hołowni – szanuję bardzo człowieka, ale jest geniuszem publicystyki niekoniecznie … muzycznej. To niech zostawi fachowcom!🙂 Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s