Szacunek dla Syriusza, szacunek dla Saturna

Co mieli wspólnego Sun Ra i Stockhausen, a także dlaczego akademickie zespoły jazzowe czasem robią rzeczy ciekawe i wnoszące. I ani słowa o Rapidsharze.

sirius_respect>>>4<<
THE RESPECT SEXTET „Sirius Respect. The Respect Sextet Play The Music Of Sun Ra & Stockhausen”
, Mode/Avant
premiera: 21.04.09, źródło: Amazon.com

Rzecz jest z gatunku zupełnie niewiarygodnych – zespół muzyków jazzowych po Eastman School Of Music, prestiżowej uczelni gdzieś na wschodnim wybrzeżu USA próbuje pożenić na jednej płycie dwóch ojców awangardy XX wieku, którzy na pewno się nie znali, a prawie na pewno nie żywili do siebie jakiegoś szczególnego sentymentu. Jedyną informację na temat kontaktów między dwoma panami S dostajemy we wkładce: Stockhausen był kiedyś na występie Sun Ra Arkestra i powiedział, że było ciekawie do połowy, ale od połowy nagle zaczęli grać jak jakiś zespół hotelowy.

Muzycy The Respect Sextet, znani już z grania coverów (zresztą obyci w przerabianiu na modłę muzyki współczesnej gwiazd popowych – Aphex Twina i Björk, bo poszczególni muzycy tego zespołu biorą udział m.in. w projektach Alarm Will Sound i Björkestra), utrzymują, że tym razem najpierw wymyślili temat płyty, a dopiero potem zaczęli składać do kupy repertuar. I widać, że granie Sun Ra – nieco mniej chropowate w wykonaniach, bardziej laboratoryjne, ale przy tym nowocześnie brzmiące – wychodzi im w sposób naturalny, podczas gdy ze Stockhausenem już nie jest tak łatwo. Wybierają tu jego utwory o bardzo luźnej strukturze, wykonywane na podstawie pojedynczych wytycznych kompozytorskich. Ale o dziwo spotyka się to wszystko, a przynajmniej graniczy ze światem Sun Ra. Zespół opierający swoje brzmienie na instrumentach dętych może – jak się okazuje – bardzo zbliżyć do siebie obu nieżyjących kompozytorów. A przy tym – jestem o tym przekonany – pokazać najłatwiejszego w odbiorze Sun Ra i (tym bardziej) najłatwiejszego Stockhausena, jakiego można poznać za pieniądze. Tylko cała ta ściema z porównywaniem obu kompozytorów poprzez ich rzekome pozaziemskie pochodzenie (Stockhausen twierdził, że jest z Syriusza, Sun Ra miał pochodzić z Saturna) wydaje się tu kompletnie niepotrzebna. Już bardziej przemawia do mnie to, że obaj byli nieprzewidywalni w tym, co robili, i że rezultaty ich działań lepiej widać w kolejnym i jeszcze następnym pokoleniu. The Respect Sextet są świetnym dowodem na obowiązywanie takiego prawa w stosunku do pokolenia wnucząt panów na S.

O Rapidshare nie napiszę tym razem nic – z bardzo prozaicznego powodu. Otóż po ostatnim wyskoku WordPress zablokował na dobre pół dnia promocję mojego bloga na stronach Blog of the Day – zapewne po to, by sprawdzić, czy aby nie zamieszczam w nim linków do nielegalnych plików mp3. Teraz oczekuję więcej szacunku za zajęcie się „Sirius Respect”. Chociaż tak czy owak napisałbym o ich hołdzie. Z szacunku dla dobrze wykonanej pracy.

One response to “Szacunek dla Syriusza, szacunek dla Saturna

  1. A ja oddaje szacunek za świetnego posta! Pozdrawiam,
    Sebol

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s