Z dziejów polskiej grafiki użytkowej

Tym razem same obrazki, bez komentarza. Polskie projekty jak zawsze oryginalne, gdzieżbym się tam śmiał czepiać. Ale śmiać się jakoś również nie śmiem…

wojna_polsko-ruska_2009

Muzyka filmowa „Wojna polsko-ruska”, rok 2009


trainspotting_1996
Muzyka filmowa „Trainspotting”, rok 1996

12 responses to “Z dziejów polskiej grafiki użytkowej

  1. Eno, „ścieżka dźwiękowa do filmu” jest w zupełnie innym miejscu. O żadnym podobieństwie nie może być mowy.

  2. brak słów… polska. mieszkam w polsce. mieszkam tu tu tu.

  3. Autorzy tego projektu twierdzą, że podobieństwo jest jak najbardziej celowe i zamierzone. Przynajmniej tak czytałam. Nie na Pudelku, a w „Wyborczej”🙂

  4. @eMjotKa –> Właśnie dopiero się dowiedziałem, że cała afera dotyczy też plakatu. Tłumaczenie mnie nie dziwi, mieli z grubsza dwa wyjścia:

    a. Powiedzieć, że nie znali takiego filmu jak „Trainspotting”;

    b. Powiedzieć, że wszystko tak z góry obmyślili.

    Radziłbym uważać, bo tę wymianę opinii również mogli już wcześniej przewidzieć.😉

  5. Ach te manipulacje…
    A może c. zatrudnili tego samego grafika, który projektował plakat do filmu „Popiełuszko”. Po prostu inspiruje go brytyjskie kino. Raz „Casino Royale” a raz „Trainspotting”. Tym razem jednak na pewno James Bond go dopadnie. Jutro. Bo „Jutro nie umiera nigdy”.

  6. Polacy kopiują gotowe schematy muzyczne i to jawnie. Czemu więc mają zachowywać się inaczej w przypadku okładek czy też plakatów?

  7. Ja raczej ubolewam na zawartością OST. 5nizza oke, ale reszta? Dżem, wtf?

    Po raz pierwszy od pierdyliarda lat wybiorę się do kina na polski film. Żeby zobaczyć do czego im ten Closterkeller był potrzebny…

  8. @lewar –> No jak to? Rozumowanie było proste jak konstrukcja cepa: Narkotyki = Dżem. Nic nie szkodzi, że to już nie te narkotyki… Ale co do Closterkellera – rzeczywiście intrygujące. Może kręcili zdjęcia w klasztorze. W dodatku w piątek (5nizza), a kamera miała problemy ze złapaniem ostrości (Fokus). Z tego wszystkiego reżyser strasznie nabluzgał na kamerzystę (Liroy).

  9. Damon Albarn -> dużo, dużo, dużo poziomów niżej cały soundtrack do „Wojny…”. To by było na tyle.

    @ Pan Ch.: a na koniec Borys Szyc spojrzał na nich tak głęboko, jak na okładce, więc wszyscy zamilkli, speszeni.

  10. @adulogia –> jasna sprawa, dlatego dałem wyżej okładkę „Wojny…”, a okładkę „Trainspotting” niżej.😉
    Jak mawia Mariusz Pudzianowski: Polska górą!

  11. No i już wiem. Nie ma co psioczyć na OST – wszystkie te okropne kawałki są idealnie wpasowane w film. I odgrywają tam ważną rolę. To nie mogła być dobra muzyka – to musiał być ten szajs.
    Tylko, że w przypadki Trainspotting ścieżka dźwiękowa była fajna sama w sobie. Tej z „Wojny..” absolutnie nie należy tykać – gra tylko z filmem.

  12. wedleuznania

    a pdobienstwo z plakatem trainspottingowym bez watpienia zamierzone i zrozumiale.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s