Uwaga, złodzieje! Jedni z lepszych, jakich znam…

Kradną, tną, potem montują z tego urokliwe i naiwne kawałki dla wszystkich: od lat 2 do 102. I nawet nie poczujecie, że to awangarda!

the-bran-flakes_i-have-hands>>>>5<
THE BRAN FLAKES „I Have Hands” (Illegal Art)

premiera: 23.02, źródło: illegal-art.net

Jest coś kompletnie dziecięcego w odbiorze tej płyty. I nie mam tu na myśli naiwnej okładki z trzyrękim kosmitą, ani nawet specjalnego udziału Raymonda Scotta, mistrza starych form elektronicznych i speca od dźwięków dla dzieci. Chodzi mi o kilka innych cech muzyki The Bran Flakes – niecierpliwość i ciągłe przełączanie się ze stylu na styl w króciutkich, kolażowych kompozycjach, dziecięco krótki czas koncentracji, proste (jeśli nie prostackie) rytmy na dwa, wychodzące od marszów i polek, doklejanie do tego strzępków audycji edukacyjnych, dziecięce głosy i melodie. Idealnie w to wszystko wpisuje się utwór „Singing Dogs”, od którego nie mogę się w ostatnich tygodniach uwolnić. Jest to zarazem przeokrutnie głupi kawałek napisany na wysamplowane głosy psów oraz wzruszające nawiązanie do praojca samplingu, amerykańskiego komika Spike’a Jonesa (nie mylić z tym od filmów i klipów Fatboya Slima), który w latach 60. tworzył wariackie przeróbki znanych melodii, bawiąc się przy tym ciętymi, przyspieszanymi i zwalnianymi taśmami. Jego popisowym numerem były właśnie „Singing Dogs”, czyli śpiewające psy.

The Bran Flakes, kanadyjsko-amerykański duet (w studiu – na żywo bywa ich trochę więcej), to końcowe ogniwo łańcucha ewolucji rozpoczętego od śpiewających psów – koledzy z wytwórni Steinskiego i projektu Girl Talk. Również oni zajmują się kreatywnym rodzajem kradzieży, wykorzystując wszelkiego rodzaju stare materiały dźwiękowe, jakie tylko wpadną im w ręce. Nie mają przy tym mashupowych ambicji Girl Talk ani też nie działają – jak Steinski – gdzieś w obrębie szeroko rozumianego hip hopu. Poza paroma znajomymi motywami syntezatorowymi z lat 80. (akurat słabość do electro-popu dzielą z wieloma mashupowcami, w tym Girl Talk) typu Visage nie będziecie tu raczej odnajdywać znajomych melodii. Ale zaskoczeń będzie i tak co nie miara, przy kompletnie szaleńczym tempie całości i bardzo równym poziomie. Wśród trzydziestki utworów swoje ulubione wynotowałem gdzieś pod koniec drugiej i na początku trzeciej dziesiątki. Kawałek „Van Pop” ulepiony tylko i wyłącznie z niartykułowanych krzyków i jęków wokalistów (słuchacz HCH wysłał mi informacje, że to wszystko montaż tylko jednego wokalisty – Davida Lee Rotha z Van Halen, co w sumie tytuł potwierdza) to mistrzostwo świata plądrofonii. Jest tylko jedna grupa słuchaczy, którzy będą mieli z tym albumem niejaki problem – ci o bardzo poważnym, nabożnym podejściu do muzyki. Ale domyślam się, że tych odstręczy już sama atmosfera działalności na pograniczu prawa autorskiego. Wszystkich innych zapraszam na illegal-art.net, gdzie album można kupić w rożnych formatach za tradycyjną już w wypadku tej oficyny cenę regulowaną, czyli płacimy po uważaniu – od zera w wypadku mp3 i od 5 dolarów wzwyż w formatach bezstratnych.

Aha, pozwalam sobie wrzucić tu dwa kapitalne fragmenty, skłoniony do tego zapisem na stronie The Bran Flakes:

You know what? We support you file sharing our music. We don’t care if you rip a album that is for sale or download tracks we put online for free. You might want to check us out before you buy our music or you might be broke. We think it’s cool that you listened to us in the first place. So don’t ever feel bad about copying our music for others. We think it is an honor!

A zatem oto „Singing Dogs”:

Oraz „Van Pop”:

Sporo innych, już oficjalnie darmowych (choć w tym kontekście to w zasadzie przestaje być ważne) dźwięków znajdziecie na oficjalnej stronie The Bran Flakes (sprawdźcie też klipy!), dla mnie ewidentnie jednego z pierwszych osobistych objawień tego roku.

Tradycyjnie już zakończę starym sieciowym zaklęciem: doda isabel mp3 rapidshare bilety na u2 divx torrent, które – mam nadzieję – przysporzy The Bran Flakes choć jednego słuchacza więcej.

4 responses to “Uwaga, złodzieje! Jedni z lepszych, jakich znam…

  1. ‚singing dogs’ lepsze niz baha men w kultowym ‚who let the dogs out?’ (czy jakos tak). bardzo to ironicznie i z humorem poukladane, no i bez girl-talkowej presji ‚ile sampli znam’. btw choc rzecz pozyskalem legalnie to odczuwam lekki dysonans;p

  2. Płyta na wieeeeeeeeeeeelki uśmiech, choć skojarzenia z całkiem innej strony –
    Oleg Kostrov:

    Messer fur Frau Muller

    no i przede wszystkim – Wevie Stonder:

    (tak właściwie GPS z głosem Stathama to jest wynalazek dla którego mógłbym zrobić prawo jazdy:)

  3. Pingback: 35 najlepszych płyt roku 2009 « CHACIŃSKI

  4. Pingback: fundacja-kaprowicz.org | Siedem piątek z Bartkiem Chacińskim (2)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s