Cash Cash i jeszcze raz Cash

Koszmar pogrobowy, czyli dlaczego po śmierci na pewno zrobią cię na szaro

johnny_cash_remixed21<<<<<
JOHNNY CASH „Johny Cash Remixed”, Compadre Records

premiera: 16.03.09, źródło: promo-CD Warner

Po śmierci łatwiej skłonić ludzi do kompromisów. Można nawet podzielić kompromisy artystyczne na trzy grupy. Na jedne idą młodzi ludzie, żeby popchnąć swoją karierę. Na drugie – starzejący się muzycy, żeby utrzymać rodzinę i siebie. Trzecią grupę stanowią artyści za życia nieprzemakalni i niepokorni, których urobić można dopiero wtedy, gdy znajdą się sześć stóp pod ziemią. Z reguły to wtedy zaczynają nagrywać swoje najgorsze płyty. Nie muszę chyba dodawać, w której grupie jest Johnny Cash. W wypadku remiksów jego przebojów miałem najpierw złe przeczucia. Potem doszły nieprzychylne relacje znajomych. Na końcu przyszła pora na straszną konfrontację, bo rzeczywistość okazała się bardziej przerażająca niż najgorsze wyobrażenia. Od „Get Rhythm” (które powinno się nazywać „Get Lost”) Cash znika w oddali, ustępując miejsca twórcom elektroniki, dla których czas zatrzymał się na The Prodigy. I Snoop Doggowi („Walk the Line”), dla którego czas nigdy się nie liczył, w przeciwieństwie do złotych zegarków.

Jarek Szubrycht w zasadzie napisał o tym albumie wszystko, co ja bym mógł, więc pozwolę sobie tylko na skromną poradę. Otóż gdyby ktoś chciał sobie poprawić humor, niech zamiast „Johnny Cash Remixed” kupi album „26 Mixes for Cash”. Wbrew pozorom ta płyta, wydany kilka lat temu zbiór przeróbek cudzych utworów firmowany przez Aphex Twina, nie ma nic wspólnego z Cashem. Nie ma też nic wspólnego z porażką twórców „Johnny Cash Remixed”. Za to dużo wspólnego z udanym, inteligentnie zrobionym remiksem.

3 responses to “Cash Cash i jeszcze raz Cash

  1. Po dość pobieżnym przesłuchaniu całości, przychodzi mi się z powyższą opinią zgodzić i choćby przyszło tysiąc Snoop Doggów i próbowało przełożyć ten materiał na zapotrzebowania współczesności, to za każdym razem inicjatywa skazana byłaby na porażkę. Do tego w większości utworów głos Casha zupełnie nie przystaje do produkcji, brzmiąc, o ironio, jak z zaświatów. Oczywistym typem na hit w rozgłośniach radiowych jest Sugartime, ale chwały Johnemu nie przyniesie.

  2. johnny swoją chwałę ma zapewnioną. co do „26…” to absolutnie tak.

  3. Pisałem kiedyś u mnie o tej płycie w króciutkiej notce „Łapy precz od Cash’a”. Nienawidzę ODtwórczości, tj. nagrywania na zasadzie “nie ma kasy, ale nie mam też pomysłu, więc wezmę na warsztat istniejące już utwory!” a tym bardziej, jak ktoś nie dosyć że ODtwarza, to jeszcze bez ładu i składu… Johnny Cash rulezzz!🙂
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s