Był sobie duch, który miał na imię Charlie

Atlas Sound

ATLAS SOUND
„Let the Blind Lead Those Who Can See, but Cannot Feel”
Kranky 2008
>>>>5<
Powściągliwie porażający album. Po poprzedniej opisywanej przeze mnie płycie (patrz niżej) właściwie powinienem to stwierdzić z zaskoczeniem. Ale w istocie już pisząc o niej wiedziałem, że ukazało się w tym roku coś więcej niż przyzwoity album Magnetic Fields. Pora poznać debiut solowy Bradforda Coxa, lidera formacji Deerhunter (patrz moje ulubione albumy roku 2007), który w pojedynkę robi, jak się okazało, rzeczy jeszcze bardziej niezwykłe nż w grupie. Ja w granym na 6/8 utworze „Recent Bedroom” i kolejnych słyszę echa najlepszych produkcji spod znaku 4AD i, owszem, także My Bloody Valentine, choć to nieco nadużywane porównanie. Nie chcę iść tak daleko, by od razu zestawiać Bradforda z Kevinem Shieldsem, ale jest coś marzycielskiego i delikatnego, a zarazem sugestywnego w jego wizji. Jest też podobne brzmienie – „rozmazane” i ciepła. No i miło by było dostać tej klasy propozycję od Shieldsa. Ale słyszę też repetytywny folk rodem z Charalambides, a wreszcie odrobinę wczesnego Stereolab.
Jeśli chodzi o operowanie nastrojem, Cox robi ze słuchaczem, co chce. I właściwie można by się zapędzić i wysoką notę wystawić płycie już po krótkim wstępie z głosem chłopca opowiadającego o duchu imieniem Charlie. Zresztą to nastrój trzyma w kupie wszystkie środki wyrazu, po jakie sięga frontman Deerhuntera – włącznie ze wspomnianymi rytmami trójdzielnymi, partiami perkusyjnymi rodem z IDM, egzotycznym instrumentarium i odrealnionymi wokalizami. Podobnie jak w wypadku jego macierzystej formacji, jest to klimat niezwykle oryginalny i niejednoznaczna stylistyka. Na ile może być za to odpowiedzialny zespół Marfana, genetyczne schorzenie, na które cierpi Cox? Trudno powiedzieć, ale skoro na tę samą chorobę cierpieli także Robert Johnson i Niccolo Paganini (tutaj więcej informacji), to może rzecz ma coś wspólnego z talentem/wrażliwością muzyczną? Choć z punktu widzenia słuchacza oczywiście nie powody się liczą, ale skutki. A płyta z długim tytułem Amerykanina z Atlanty zaskakuje na każdym kroku i prowadzi nas stopniowo coraz głębiej w osobny świat, zatapiając się w ostatnich minutach w ambiencie i pokazując, jak wątła jest granica między hałasem a ciszą po tej drugiej – kontemplacyjnej, medytacyjnej, ambientowej stronie muzyki.

10 responses to “Był sobie duch, który miał na imię Charlie

  1. cieszy mnie ta recenzja. jak zobaczyłem skład w jakim została ta płyta nagrana, to zwątpiłem.. wiedziałem ze kichy nie będzie🙂 szczególnie ucieszyłem sie obecnością Adama Forknera (Yume Bitsu, White Rainbow)

  2. „Powściągliwie porażający album” – to chyba najlepsze określenie na ten krążek. nie rzucił mnie od razu na kolana, ale zdałem sobie właśnie sprawę, że słucham go od miesiąca codziennie i za każdym razem odkrywam coś nowego, więc wygląda na to, że zupełnie niezauważenie stał się moiom ulubionym albumem tego roku (obok borisa, exceptera i autistic daughters)

  3. Kilka dni temu przesłuchałem ten album,ale tylko jeden raz.Bardzo przypomina mi album Panda Bear sprzed roku(np.charakterystyczne zatapianie wokali).Podobał mi się ale to jeszcze za mało aby coś o nim mówić.Mam nadzieje że to bardzo dobry album.

  4. oj Without trza było tego nie pisać-brzmi jak panda? to ja nie sięgam po to ;/

  5. Oj, jak dla mnie zupełnie nie jak Panda, zresztą trzeba samemu posłuchać.

  6. nooooo dooooobra😉

  7. Na http://www.myspace.com/bradfordcox
    można darmo posłuchać sześciu pierwszych utworów

  8. czesc,
    chcialam Ci tylko dac znac ze zaczelam rozkrecac mojego bloga oto adres : http://damznac.blox.pl/html
    gdybys mial jakies sugestie to chetnie przeczytam .
    Na razie jakos wolno sie toczy …
    pozdrawiam z zasypanej sniegiem Kanady🙂

  9. autistic daugters beda grac na unsoundzie w krakowie w paz. 2008….🙂

  10. Pingback: A jak Amadou & Mariam, Arve Henriksen, Aidan Baker & Tim Hecker (REKOLEKCJE, cz. 1) « CHACIŃSKI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s