Odchodzi nam awangarda

Karlheinz Stockhausen

Smutna okazja, żeby przerwać na chwilę nadawanie. Zmarł Karlheinz Stockhausen, bez którego nie byłoby nie tylko Throbbing Gristle i Sonic Youth, ale bez którego muzyka Björk byłaby być może nieco inna, a członkowie Can nie mieliby się od kogo uczyć w konserwatorium. Więcej szczegółów na temat śmierci (której przyczyny na razie nie podano) być może pojawi się na stronie Fundacji Stockhausena. Fundacja poinformowała w piątek o śmierci kompozytora, która miała miejsce 5 grudnia. Mamy zdecydowanie czarną serię, jeśli chodzi o wybitne postacie awangardy muzycznej – po tym jak dwa lata temu odszedł Luc Ferrari, a w roku ubiegłym – Györgi Ligeti. Fragment „Kontakte” Stockhausena do przesłuchania na pasku obok.

10 responses to “Odchodzi nam awangarda

  1. …i nie byłoby ostatniej płyty Alana Vegi – Station, która jest no.1 w moim rankingu albumów 2007 r., tak się złożyło.

    Stockhausen Wielkim Bezkompromisowym Artystą Był. I może nie jest to raczej dobry moment na cyniczne przytyki, ale tym licznym kuratorom i krytykom, którzy w ostatnich latach bojkotowali dokonania Stockhausena (szczególnie po zachwytach Arytsty nad upadkiem WTC, co mieściło się w wyrażaniu jego transgresyjności)należy życzyć Stu Lat.

  2. Oj tak, prawda z tym WTC. To była dość kontrowersyjna historia, ale równie bezkompromisowa w podejściu, jak wszystko, co mówił i robił.

  3. Co do tego „linczu” to nie wyciągasz wniosków. W 100% popieram Kominka, bo popełniłeś błąd, którego dziennikarzowi się nie wybacza. Nawet pisząc dla publiki, która praktycznie nie wie co to Internet (a taki artykuł niestety wyszedł) nie można zniekształcać rzeczywistości. Ktoś kto choć trochę zna temat, wyśmieje taki tekst.
    Poza tym nie napisałeś nic odkrywczego. Równie dobrze można było skopiować jeden z tysięcy już istniejących felietonów z Internetu lub prasy (a nawet w telewizji temat był kilkakrotnie poruszany), a wtedy prawdopodobnie byłoby co czytać. Właściwie wątpię żebyś poświęcił temu tekstowi więcej czasu niż ja na napisanie tego komentarza.
    Swoją drogą naprawdę nie zastanowiło Cię jaki jest właściwie fenomen Kominka? Czy aby na pewno czysta głupota ludzka? Co sprawia, że do tego żałosnego bloga ciągną takie rzesze fanatyków, a na twoim wartościowym blogu jest tylko kilka wejść dziennie? Proste: blog Kominka jest wyjątkowy i ma swój oryginalny styl. Jego teksty są rubaszne, awangardowe, a także pełne swoistego poczucia humoru. Potrafi pisać z rozmysłem wzbudzając głębokie emocje. Ty piszesz niebanalnym, całkowicie poprawnym stylem o rzeczach, które nie wzbudzają jakiejkolwiek emocji.
    Wniosek powinien być następujący: nie krytykuj nic zanim sam nie przekonasz się jakie jest złe. Przydałoby się chociaż pobieżne poznanie tematu.

    Swoją drogą jak już poruszyłeś temat plagiatu w wikipedii, można było pójść za ciosem i napisać o plagiatowaniu popularnych serwisów internetowych przez media (np. własne przemyślenia Kuby Wojewódzkiego zapożyczone z bash.org.pl i joemonstera.pl), a to by mogło wzbudzić kontrowersje tym bardziej, że nikt jeszcze o tym nie pisał.

  4. Ach. Nie do tego wpisu.

  5. Nie tylko nie tego wpisu, ale i nie do tego bloga, tak między nami…
    Przeczytaj naprawdę to, co napisałem, a nie relację na blogu, i zastanów się, gdzie jest błąd, a gdzie mitomania. Jeśli już musisz tutaj drążyć temat, to zapraszam na wątek, który rozwinął się pod wpisem „O autorze”.
    Swoją drogą, ten drażliwy temat kopiowania przez telewizję tekstów z serwisów internetowych poruszyliśmy w „Przekroju” wcześniej – w okładkowym tekście jakieś 5-6 tygodni temu. Była nawet riposta Majewskiego i kontrriposta Joe Monstera.

  6. We wpisie „666 powodów, żeby w te Święta słuchać metalu” wspomniałeś o linczu więc dałoby się mój komentarz tam na siłę wepchnąć.
    Nie rozum mnie źle, bo wcale na siłę nie próbuję krytykować i w ogóle nie muszę tego tematu drążyć i jeżeli sobie tego życzysz to moja przeglądarka więcej tutaj nie postanie.
    Kominkowi należy się krytyka tyle, że bardziej konstruktywna, tak żeby miał problem na nią odpowiedzieć. Mimo wszystko zgadzam się z twoim zdaniem, bo jak już napisałem jest to fenomen, ale bazujący na głupocie. Po prostu artykułowi brakuje gwoździ, które by Kominka przybiły.

  7. Wspomniałem, to się zgadza…
    Problem z Kominkiem polega na tym, że ja go w „Przekroju” nawet nie skrytykowałem – ot, powtórzyłem, że jest wulgarny, co go poruszyło z nieznanych dla mnie powodów. Może dlatego, że napisałem mało? Odnosiłem się do zjawiska popularności takich blogów, a nie do osób, które je piszą.
    A co do polemiki – w sytuacji, którą opisałem już na tym blogu pod wpisem „O autorze” polemizować naprawdę trudno.

  8. Myślę, że porównanie do blogów fanów Tokio Hotel i Miss Chin. Fakt, że nie jest to bezpośrednio napisane, ale każdy mniej inteligentny czytający zrozumie podtekst.
    Nie bez znaczenia jest także to, że cały artykuł jest nastawiony krytycznie do Web 2.0 i internautów korzystających z takich serwisów.
    Sądzę, że zaprzeczanie nie jest najlepszą metodą stawienia czoła temu efektowi owczego pędu.

  9. Myślę, że porównanie do blogów fanów Tokio Hotel i Miss Chin. Fakt, że nie jest to bezpośrednio napisane, ale każdy mniej inteligentny czytający zrozumie podtekst.
    Nie bez znaczenia jest także to, że cały artykuł jest nastawiony krytycznie do Web 2.0 i internautów korzystających z takich serwisów.
    Sądzę, że zaprzeczanie nie jest najlepszą metodą, na stawianie czoła temu efektowi owczego pędu.

  10. OK, to, co Ty piszesz, to słowa polemiki, możliwa interpretacja mojego tekstu. Z tym mogę popolemizować, owszem (np. nie uważam, bym był źle nastawiony do Web 2.0 w moim felietonie – jestem tylko zły na wypaczenia, jakie ten model przynosi). Ale z inwektywami polemizować nie będę, stąd moja niechęć do „stawiania czoła efektowi owczego pędu”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s