Pogranicze jazzu, Afryka i handel organami

Steve Reid

STEVE REID ENSEMBLE
„Daxaar”
Domino 2007
www.steve-reid.com
>>3<<<

Jak ktoś myśli, że to jeszcze jeden brat braci Reid z The Jesus and Mary Chain, to od razu przepraszam. Pokolenie nie to, adres nie ten, korzenie inne, a jedyne co ich łączy, to fakt, że Steve Reid – niegdyś jeden z wielu jazzrockowych pałkerów amerykańskich – po latach tułaczki wylądował jako podopieczny niezal-rockowej wytwórni brytyjskiej. Pamiętamy go z niezłych płyt duetu Steve Reid – Kieran Hebden. Na tyle dobrych, żeby mieć nadzieje w związku z tą płytą, na której Reid miał wrócić do afrykańskich korzeni, nagrywając rzecz w Senegalu. Tymczasem afrobeat nie był nigdy taki nudny, muzyka z Czarnego Lądu ostatnio rzadko bywa tak mało pociągająca, a eksperymenty z włączaniem elektroniki w żywy band jazzowy rzadko kiedy bywają tak bezproduktywne. Ogólnie rzecz biorąc takie trochę pitu-pitu egzotyczne granie z pogranicza jazzu, które już przekopał Carlos Santana 40 lat temu od równika po bieguny. Można sobie posłuchać „Jiggy Jiggy”, jak ktoś chce, albo całość puścić do kolacji.

Żeby tak już nie przynudzić po całości proponuję jak zwykle wyciąg z najciekawszych haseł, które pozwalają śmiałkom z różnych stron zajrzeć na tę stronę i natychmiast przeskoczyć na inną, gdy dowiedzą się, że tu się pisze o jakichś nieznanych wykonawcach.

Oto „top 3” ostatnich trzech dni:
„justina timberlake rodzaj tańca” – nie wiem, o co chodzi, ale na pewno ściągnięte od Michaela Jacksona;

„co to perwersja” – to takie coś, co każe ci sprowadzać z zagranicy drogie płyty kompletnie nieznanych artystów;

„chacinski organy” – nie, nie mam żadnych na sprzedaż, chociaż nerki ciągle w komplecie, jak mi nie starczy na te perwersje z drugiego punktu, to pogadamy, bo tańczyć publicznie jak w punkcie pierwszym trochę się wstydzę.

3 responses to “Pogranicze jazzu, Afryka i handel organami

  1. LOL co za tekst z tą perwersją;) osobiście z perwersyjną przyjemnością katuje rodzinę za granicą o tego typu płyty;)

    Co do jazzu i Afryki to mój tegoroczny typ numer jeden to chyba ciągle „Moa Anbessa” czyli sędziwy Getatchew Mekurya plus The Ex które o zgrozo nabrało folkowego kolorytu i jazzowego feelingu, płyta mi sie podobała, Punk is dead, chlip, chlip

  2. Ależ ja je sobie też z perwersyjną radością sprowadzam. A te teksty to coś, co ludzie wpisują w Google’a i lądują na tym blogu. W tym wypadku ktoś poszukiwał oświecenia w temacie perwersji.🙂

  3. „Tymczasem afrobeat nie był nigdy taki nudny, muzyka z Czarnego Lądu ostatnio rzadko bywa tak mało pociągająca, a eksperymenty z włączaniem elektroniki w żywy band jazzowy rzadko kiedy bywają tak bezproduktywne.”

    jakoś mnie to zainspirowało do ogólnych przemyśleń na temat dzisiejszej kondycji muzy. malkontentem dziś jestem na maxa. i nawet już nie mam na myśli wszechobecnej popeliny i konfekcji, tylko rzeczy wygrzebane z offu, piwnicy, małego sklepu na przedmieściach londka, gdziekolwiek. chyba mnie dopada syndrom końca roku. odczuwam wszechogarniające znużenie i wypalenie LOL;) czyli tak: kółko się zamyka, zjadamy własny ogon, ponowoczesność wyjałowiła co tylko mogła i nawet jazzowanie to jak kolejna msza, niczym już nie zaskoczy, staje się czymś pretensjonalnym. w tym jazzowaniu zostaje tylko sucha estetyka i celebracja kawy, taki klimat. elektronika odgrzewa kotlety, a raczej przypala. wszystko zaczyna się zlewać w idm jak z 1994. dzieciaki grają indie na startych patentach sprzed lat. hh nie poruszy już nawet jay-z (jego dupa beyonce przerzuca się na country). dubstep niedługo zgaśnie medialnie wyeksploatowany. nu rave zdechło jak każdy sztuczny twór nme. folk? ile można? abstract? kogo to obchodzi? noise to decybele uliczne. blues to poza. rnb jest bez b. eklektyzmowi nie pomoże nawer panda bear. mógłbym tak w nieskonczonosc, jak szaleniec;] jak ktoś nie ma osobowości i talentu, to nawet przy pomocy kwadrofonicznej aparatury dźwiękowej nie bedzie mnie w stanie porwać i zmasakrować. w nowym roku bede musial znowu postawic na metafizyke (nie mylic z new age).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s