Kawa stawia na nogi

Joni Mitchell - Shine

JONI MITCHELL
„Shine”
Hear 2007
>>>4<<

Label Hear, który wystartował jako przybudówka kawowej sieci Starbucksa, jest muzycznym domem emeryta. Bez złośliwości. Do tej pory zasłynął wydaniem ostatniego albumu w dorobku Raya Charlesa i ściągnięciem pod swoje skrzydła Paula McCartneya. I tę dobrą passę kontynuuje, bo bossom Hear udało się namówić na powrót z muzycznej emerytury (oficjalnie ogłoszonej pięć lat temu, niejako w proteście przeciw plastikowej muzyce rządzonej przez komercyjny rynek) kanadyjską legendę Joni Mitchell. Jej nowy album poznać trzeba, mimo że w pewnym sensie przehandlowuje tu globalistom ideały pokolenia lat 60. I nawet mimo tego, że Mitchell odgrzewa swój hit sprzed lat „Big Yellow Taxi”, a na otwarcie zestawu 10 utworów funduje instrumentalny kawałek pościelowego smooth jazzu grany na fortepian (Mitchell) i saksofon (Bob Sheppard). Poza tym jednak minusów próżno tu szukać – artystka hipnotyzuje lekką i pozbawioną natręctwa aurą, potrafi nowoczesne połączyć ze staroświeckim, pisząc minimalistycznie i oryginalnie, bez żadnego wysiłku, naturalnie, w żaden sposób też nie odnosząc się do tego, że jest matką chrzestną i guru nowego folkowego pokolenia w Ameryce. Choć przecież twórczy gniew tej 63-latki sprowokowało dokładnie to samo, co jej dwudziestoletnich naśladowców – wojna z terroryzmem, zabawy w patriotów, machanie sztandarem. Oczywiście, najlepsze albumy Joni Mitchell wyszły dawno temu, tu bez dyskusji. Ale takie nagrania jak ponura ballada „Bad Dreams” staroświecko-nowoczesne „Hana” przypominające nieco twórczość Laurie Anderson, meandrujące tytułowe „Shine” i adaptacja wiersza „If” Rudyarda Kiplinga na koniec nie mają w sobie nic, ale to nic z kawy á la fastfood i zostawiają słuchacza w zamyśleniu, działają zarazem jak dobry koncert, ciekawa rozmowa i mądra książka.

3 responses to “Kawa stawia na nogi

  1. Patrząc na górny banner widzę, że trzymasz płyty w porządku alfabetycznym😉
    Z nudów zacząłem przyglądać się tej fotce i oto co wyqkałem:
    B3:
    Kings of Convenince – Quiet Is the New Loud,
    KoC – Riot on an Empty Street,
    KoC – Versus
    The Kingsbury Manx
    B6:
    Kury – POLOVIRUS
    I może Kury 100lat undergroundu, ale tego pewien nie jestem.
    PS. Fajna stronka, tak 3mać, często upgrade’ować🙂
    Pozdrawiam!

  2. Nie da się ukryć😉
    Tylko pogratulować obeznania, bo tak tylko wzrokowo to chyba nie dałoby się rozpoznać! Dzięki i pozdrawiam.

  3. Pingback: Herbie przynudza « CHACIŃSKI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s