3 maj 2008
Ale nie dlatego, żeby się niemiło wracało do raz przerwanej czynności. Nawet do pracy czasem miło by było wrócić po urlopie, gdyby nie jeden drobny mankament: zaległości. Setki nieodebranych maili, korespondencja na biurku, gazety z paru tygodni, nagrania na sekretarce itepe itede.
Na szczęście nie wracam do pracy - wracam z pracy, wreszcie zrobiłem, co miałem do zrobienia (z grubsza), przy czym doczekałem się postępującego opóźnienia, najpierw paru dni, potem kilku tygodni, a w końcu wyszło jak wyszło. I zaległości są w tej chwili moją największą bolączką. Postaram się z nimi uporać z pomocą serii krótkich piłek - w końcu w roku 2008 wszystko się musi z piłką kojarzyć. I jak dobrze pójdzie, to do końca maja będę na czysto z nowościami. Ale najpierw muszę wypluć z siebie trochę notek o płytach, bo bardzo się za tym sposobem krystalizowania własnych poglądów stęskniłem. Nie pytajcie proszę, co robiłem przez te tygodnie - na razie i tak nie odpowiem. Wszystko w swoim czasie ![]()
Dzięki za cierpliwość dla tych, którzy tu jeszcze zaglądają.
3 maj 2008 at 20:55
czekałem i się doczekałem
4 maj 2008 at 0:14
n a r e s z c i e
4 maj 2008 at 12:41
Zaglądamy,zaglądamy i cieszymy się że już jesteś
5 maj 2008 at 16:19
Juhu!