![]()
SIMONE WHITE
“I Am the Man”
Honest Jon’s 2007
>>>4<<
Dłuższa przerwa na blogu tylko i wyłącznie z powodu zawrotu głowy w pracy. W sumie korciło mnie, żeby napisać tu o paru wkurzających rzeczach, ale zaczynać rok od jakiejś hejterady? Zacznijmy go lepiej miło. Najsmaczniejszymi ogryzkami z roku 2007. W oczekiwaniu na album Cat Power mam na przykład Simone White, której płyta przyszła wreszcie niedawno Pocztą Polską. A ponieważ z powodu nowej reklamy Audi R8 jest to aktualnie najbardziej poszukiwana rzecz na tym blogu , z przyjemnością pochylę się nad sugestiami poszukiwaczy. Tym bardziej, że oryginał wygląda ślicznie – Simone przewrotnie wrzuciła tu zdjęcia swojej matki i babki, po których jasno widać, że też robiły w przemyśle rozrywkowym. Wychodzi na to, że babka śpiewała jazz w dość skąpym stroju, a matka uprawiała taniec brzucha. Ciotka – jak gdzieś piszą – pisała piosenki. White też pisze, i to te najlepsze na swojej płycie, w dodatku wychodzą jej znakomite teksty – nie mam tu koniecznie na myśli osławionej “The Beep Beep Song”, tylko dwie gorzkie i złośliwe ballady o stanie ducha Ameryki: “The American War” (można znaleźć ją trzy wpisy niżej, w zestawie moich ulubionych nagrań roku) i “Great Imperialist State”. “Czy pamiętacie jeszcze amerykańską wojnę? Wszystkich ludzi, których zbombardowaliśmy?” albo – już bez tłumaczenia – “Did you ever think this was the greatest country in the world / With freedom and democracy and SUV’s called “Liberty” for every boy and girl / The oyster chokes on its own pearl”. Jest takich fragmentów kilka.
Simone, Amerykanka w brytyjskich barwach (czy aż tak nie lubi swojego kraju?), brzmi trochę jak Cat Power, ale bardziej jeszcze jak podopieczni swojego producenta. Mark Nevers, który przeniósł się do Nashville i założył własne studio, z którego niejeden alt-countrowy zespół wynosił mastery, wyprodukował wcześniej płyty Willowi Oldhamowi i grupie Lambchop. I szczególnie ascetyczne brzmienie i wyciszone nagrania tych ostatnich mogą być jakimś kluczem. No ale “I Am the Man”, drugi album White (pierwszego nie znam) robi wrażenie nieco bardziej rozbujanego, prostszego, w pewnym sensie łatwiejszego. A Simone ma nieco bardziej szablonowy, dość wysoki głos. No i paru kompozycji mogłoby tu nie być (czy już pisałem, że nie chodzi o te napisane przez Simone White?) – wówczas płyta byłaby bardziej równa i z całą pewnością wylądowałaby u mnie we wszystkich możliwych topach ubiegłego roku. Chociaż z takimi albumami trzeba ostrożnie, bo jeszcze parę z tych przewidywalnych piosenek może zupełnie nieprzewidywalnie i znienacka uderzyć swoim urokiem. Bo znudzić się z całą pewnością nie mogą, o czym świadczy casus “The American War” w moim wypadku. Słuchać, po prostu słuchać, i to nie tylko beep beep beep.
Aha, jak ktoś jeszcze nie zauważył, to PJ Harvey, Current 93 i Rufus Wainwright całkiem niedługo w Polsce. Słabo?
Aha, jak ktoś jeszcze nie zauważył, to PJ Harvey, Current 93 i Rufus Wainwright całkiem niedługo w Polsce. Słabo?

15 odpowiedzi jak dotąd ↓
Mag // 16 01 2008 @ 16:27 |
To jest megamoc!
Rok 2008 zapowiada się wyśmienicie. Polly Jane i Bruce Dickinson. Sentymenty nastoletnie wracają.
patataj // 17 01 2008 @ 10:55 |
Nie zapominajmy o Autechre! (10 marca w Katowicach)
Jarmusch // 17 01 2008 @ 12:07 |
Plus Mum (Warszawa i Katowice), Patton z Fenneszem (Warszawa), Oval (Poznań) i Einsturzende Neubauten (Warszawa).
Bartek Chaciński // 17 01 2008 @ 19:13 |
No tak, Autechre i Fennesz, Tylko jakoś mi nie pasowali do Simone White
migala // 17 01 2008 @ 21:36 |
ma swietne momenty, nie jest to efektowna muzyka ktora daje kopa od pierwszeogo przesluchania (u mnie tak bylo), ale warto sie nad nia zatrzymac,wtedy moze ci to wynarodzic
redakcja // 17 01 2008 @ 21:52 |
Konkurs na Blogera 2007 Roku. Zgłoś się i Ty.
Jeśli chcesz zmierzyć się z innymi, wygrać atrakcyjne nagrody, nic prostszego. Wejdź na stronę http://www.wiadomosci24.pl/blog_konkurs i zgłoś się, wypełniając formularz rejestracyjny. Na podany adres e-mailowy dostaniesz kolejne informacje. Blogera Roku wybierze Kapituła, złożona z uczestników konkursu!
Nagrody wręczymy także w kategoriach: Polityka, Kultura i media, Życie, Internet i technologie oraz Fotoblog.
TERMIN PRZYJMOWANIA ZGŁOSZEŃ MIJA DZIŚ O PÓŁNOCY! do 31 stycznia będzie można oddawać głosy na przedstawione propozycje. Ogłoszenie wyników nastąpi na uroczystej Gali Finałowej w dniu 7 lutego.
świerk // 20 01 2008 @ 23:27 |
Jeszcze Jose Gonzalez 24.04 w Warszawie…
sivi // 21 01 2008 @ 2:49 |
eee tam, Current 93 nareszcie u nas ;D
a pani white brzmi jak dido
Bartek Chaciński // 21 01 2008 @ 16:29 |
Przy Tibecie każdy brzmi jak Dido
Ten Który Przychodzi i Smęci // 22 01 2008 @ 9:31 |
Będzie też Down w Warszawie i kurde NEIL YOUNG w Berlinie. Podobno ktoś kiedyś wyliczył, że do Polski nie przyjeżdża, bo frekwencja byłaby za niska; tymczasem na shortcut bilety wyprzedały się chyba w tym samym dniu, w którym zostały upublicznione! Czary jakieś! No, to se posłucham Cynamonowej Dziewczyny… w domu.
sivi // 23 01 2008 @ 0:47 |
o Morrisseyu też tak mówili, no przynajmniej Pan Redaktor Metz kiedyś tak wpomniał w audycji
Panie Bartku…może audycję o C93 w HCH, plisss i o Baby Dee…;)
Bartek Chaciński // 24 01 2008 @ 15:50 |
C93 to już w zasadzie pewnik – czekamy tylko na termin bliższy koncertowi
Baby Dee właśnie do nas jedzie.
Bartek Chaciński // 24 01 2008 @ 15:51 |
Oczywiście jedzie w postaci płyty
sivi // 24 01 2008 @ 22:16 |
to cudnie ;D już się nie mogę doczekać ;D
sivi // 24 01 2008 @ 22:18 |
a Dee, no cóż she’s getting famous! ;D